I to na własne życzenie, bo tytuł największej fabryki świata zostanie przejęty przez zakłady Volkswagena w Szanghaju.Chińska fabryka Volkswagena znajduje się w odległości 30 kilometrów od 18-milionowej chińskiej metropolii. Zatrudnia25.000 pracowników, którzy w tym roku planują produkcję 1.000.000 aut!W Szanghaju produkowane
Witajcie! W dzisiejszym odcinku przedstawiamy wam "10 Największych gangów ulicznych na świecie". Jeśli spodobał ci się ten odcinek, nie zapomnij pozostawić k
ten post jest dostępny w: Español używane jako świątynie lub Grobowce, piramidy są jednymi z największych budowli starożytnego świata. Naprawdę, są to wyczyny ludzkiej pomysłowości i inżynierii. Dla wielu ludzi Egipt czy Ameryka to miejsce, w którym według nich można znaleźć największą piramidę na świecie. Jednak inne obszary świata są również domem dla dużych piramid. Należą do nich między innymi Sudan, Nigeria, Grecja, Chiny i Indonezja., ponadto obraz zmienia się, jeśli weźmiemy pod uwagę współczesne budynki w stylu piramidy. A dzięki zaawansowanym technologicznie narzędziom i sprzętowi, niektóre z dzisiejszych piramid są większe niż te z przeszłości. Tutaj przyjrzymy się największym piramidom na świecie według wysokości. Piramida Dżosera, Egipt wysokość: metrów (205 stóp) Piramida Dżosera w Sakkarze, Egipt, datuje się od 2630 pne do 2611 pne. Jest starsza od piramid w Gizie., Początkowo budowla miała być płasko zadaszonym grobowcem (mastabą) dla faraona Dżosera (lub Zosera). Jednak Dżeser, pierwszy król Egiptu z III dynastii, chciał czegoś bardziej wspaniałego. W tym celu kilka mastab ułożono jeden na drugim. Rezultatem jest piramida stopniowa, którą widzimy dzisiaj. Piramida dżosera była największa w Egipcie za jego czasów. Był to ważny dodatek do jego wielu osiągnięć. projekt piramidy przypisuje się rzeźbiarzowi i księdzu, Imhotepowi. Wśród jego godnych uwagi cech jest labirynt tuneli., Według archeologów miało to prawdopodobnie zapobiec kradzieży. Nie udało się jednak, ponieważ szabrownicy splądrowali piramidę. Obecnie ze względu na prace konserwatorskie nie można wejść na teren obiektu. Możesz jednak stać na zewnątrz, aby podziwiać to, co niegdyś uważano za najwyższą piramidę na świecie., Piramida Dżosera, Egipt – by Gary Ku / Wikimedia Commons piramida Meidum, Egipt wysokość: 65 metrów (213 stóp) piramida Meidum została zbudowana za i podczas panowania sneferu. Był pierwszym królem Egiptu z IV dynastii. Był również ojcem Chufu, który później zbudował wielką piramidę w Gizie. Według badaczy Meidum mogło być drugą piramidą ukończoną po Dżoserze., Początkowo była to piramida schodkowa złożona z 7 warstw. Później schody zostały wypełnione i zwieńczone wapieniem. Czas jednak ujawnił, że dodatki nie były konstrukcyjnie dźwięczne. Zewnętrzne warstwy zapadły się, pozostawiając kwadratowy rdzeń, który widzimy dzisiaj. W każdym razie Piramida Meidum nie była miejscem spoczynku Snefru. Chociaż wybudował go w czasie swojego panowania, porzucił go na rzecz innego Królewskiego cmentarza w Dahszur. Ponadto piramida nigdy nie została w pełni ukończona. Na przykład ściany świątyni grobowej nie były polerowane. Również sama komora grobowa miała surowe ściany., Piramida Meidum, Egipt – by Kurohito / Wikimedia Commons piramida słońca, Meksyk wysokość: 65,5 metra (216 stóp) piramida słońca dominuje w starożytnym mezoamerykańskim mieście Teotihuacan. Znajduje się około 40 km od miasta Meksyk. Kiedy teotihuacanie ukończyli ją w II wieku, była to największa PIRAMIDA na świecie. Albo przynajmniej w Nowym Świecie., Aztekowie nazwali piramidę, gdy przybyli do Teotihuacan, wieki po jej opuszczeniu. Niewiele wiadomo o pierwotnym przeznaczeniu piramidy. Istnieje jednak kilka teorii: że była to świątynia lub jakiś kalendarz rytualny są dwie z nich. Wykopaliska ujawniły pewne artefakty. Należą do nich ludzkie figurki i groty strzał z obsydianu, prawdopodobnie przedstawiające ludzkie ofiary. Kolejnym odkryciem był Teotihuacan Ocelot, alabastrowa rzeźba, którą British Museum nabyło w 1926 roku. Chcesz wspiąć się na szczyt piramidy?, Następnie zarezerwuj prywatną wycieczkę po Teotihuacan. Oprócz Piramidy Słońca, zobaczysz również piramidę Księżyca i świątynię pierzastego węża. Piramida słońca, Meksyk / .com Wielka Piramida Cholula, Meksyk wysokość: 66 metrów (217 stóp) jeśli mierzona objętością, to wielka piramida Cholula jest największą piramidą na świecie. Jego całkowita objętość wynosi 3,3 mln metrów sześciennych., To karłowaty, że z Wielkiej Piramidy w Gizie. azteckiej świątyni, piramida jest również nazywany Quetzalcóatl piramidy lub Wielkiej Piramidy Tepanapa. Znajduje się w Cholula de Rivadavia, 101 km od miasta Meksyk. piramida pochodzi z 300 roku p. n. e. W VII lub VIII wieku Aztekowie porzucili go. Zakopane przez ziemię i trawę na przestrzeni wieków przybrało wygląd wzgórza. Z tego powodu przetrwał zniszczenie przez hiszpańskich konkwistadorów na początku XVI wieku. W rzeczywistości, w 1570 roku, Hiszpanie zbudowali swój własny kościół na ” wzgórzu.,”Dziś Piramida i Kościół są popularnymi atrakcjami turystycznymi. Zwiedzający mogą zwiedzić tunele u podstawy piramidy i zobaczyć ozdobne ołtarze. Ruiny Wielkiej Piramidy Cholula, Meksyk / .com Świątynia Tikal IV, Gwatemala wysokość: 70 metrów (230 stóp) świątynia IV jest najwyższą piramidą w miejscu Majów Tikal. Nazywana jest także Dwugłową świątynią węży., Leży około 64 km na południe od El Mirador, innej starej osady Majów w Gwatemali. Eksperci twierdzą, że świątynia IV pochodzi z 741 AD i czci 27. króla dynastii Tikal, Yik 'in Chan K' awiil. W rzeczywistości niektórzy archeolodzy uważają, że jego grobowiec leży ukryty pod piramidą. na szczycie znajduje się kapliczka zwieńczona grzebieniem dachowym. Wśród godnych uwagi cech świątyni są gigantyczne kamienne maski i skomplikowane nadproża. Wspinanie się po stromych schodach na szczyt może wymagać sporego wysiłku. Jednak rozległe widoki na las deszczowy i inne piramidy są tego warte., Temple IV, Tikal, Gwatemala-autor: Antti T. Nissinen – la Danta pyramid, Gwatemala Wysokość: 72 metrów (236 stóp) ukryta w gęstej dżungli Północnej Gwatemali jest największą piramidą na świecie Majów. Oprócz imponującej wysokości, La Danta oferuje objętość prawie 3 milionów metrów sześciennych(99 milionów stóp sześciennych). Podobnie Oszałamiająca jest myśl, że zbudowanie go zajęło miliony dni pracy., La Danta leży w starożytnej osadzie Majów zwanej El Mirador. Znajduje się w El Petén. Leży około 68 km od gwatemalskiego miasta Flores. El Mirador prosperował od 6 p. n. 1 n. e. Jednak pod koniec IX wieku został opuszczony. W El Mirador znajdują się również dwie inne piramidy: El Tigre i Los Monos. Jeśli jesteś sprawny i chętny do wędrówki, możesz cieszyć się wędrówką Mirador Quest. Ta wyprawa nagrodzi cię wspaniałymi widokami ze szczytu La Danta., La Danta Pyramid at El Mirador, Guatemala – by Dennis Jarvis / Wikimedia Commons Memphis Pyramid, USA wysokość: 98 metrów (321 stóp) Graceland może być najbardziej kultowym punktem orientacyjnym w Memphis, Tennessee. Ale jego rezydująca piramida przyciąga wzrok. Piramida Memphis znajduje się w centrum miasta, nad rzeką Missisipi. Powstał w 1991 roku jako obiekt sportowo-rozrywkowy., Odbywały się tu mecze bokserskie, mecze koszykówki i koncerty. później władze miasta podpisały 55-letnią umowę najmu z Bass Pro Shops. W rezultacie Memphis Pyramid stał się Bass Pro Shops megastore w 2015 roku. Oprócz ogromnego sklepu handlowego, są inne atrakcje. Należą do nich Strzelnica, strzelnica łucznicza i laser arcade. Budynek szczyci się również najwyższą w kraju wolnostojącą windą. Memphis Pyramid, USA / .,com Czerwona Piramida w Dahszur, Egipt wysokość: 104 metry (342 stopy) Faraon Sneferu jest odpowiedzialny za co najmniej trzy największe piramidy na świecie. Czerwona Piramida jest jednym z nich. Założyciel IV dynastii w Egipcie, Sneferu wytyczył szlak w projektowaniu i budowie piramid. Jego czerwona Piramida znajduje się w nekropolii Dahszur, około 40 km od Kairu, gdzie znajdziesz nasze 11 najlepszych hoteli w Kairze. Rosy wapień używany do budowy większości rdzenia piramidy jest źródłem jej nazwy., archeolodzy twierdzą, że budowa piramidy trwała około 17 lat. Eksperci również uważają, że była to pierwsza udana próba zbudowania piramidy o gładkich bokach. Dziś turyści mogą swobodnie wchodzić i odkrywać cuda piramidy. Na przykład korbowane stropy komór wewnętrznych są niezwykłymi przykładami cienkiego muru. Pomimo ciężaru kamieni powyżej i upływu tysiącleci, nie wykazują one pęknięć ani pęknięć., Czerwona Piramida Dahszur, Egipt – by Lienyuan lee/Wikimedia Commons wygięta piramida, Egipt wysokość: 105 metrów (344 stóp) wygięta piramida była swego rodzaju eksperymentem dla sneferu, Faraona Starego Królestwa Egiptu. Była to jego druga piramida po tej w Meidum. Nazwa piramidy pochodzi od jej górnej części, która wydaje się wygięta z powodu jej płytkiego kąta., Możliwe, że pierwotny kąt był zbyt stromy, co zmusiło budowniczych do kompensacji, aby zapobiec zawaleniu się piramidy. zamknięta dla turystyki od 1965 roku, wygięta Piramida ponownie otwarta dla zwiedzających w 2019 roku. Turyści mają dostęp do bocznej piramidy. Został otwarty dla publiczności po raz pierwszy od czasu wykopalisk w 1956 roku. Niektórzy archeolodzy uważają, że ta boczna piramida była przeznaczona dla żony Sneferu, Hetepheres. Bent Pyramid, Egipt / .,com Luxor, Las Vegas, USA wysokość: 107 metrów (350 stóp) Las Vegas Strip jest jedną z najlepszych atrakcji turystycznych w USA. Od 1993 roku jest również domem Luxor Las Vegas, 30-piętrowego hotelu i kasyna. Jest własnością i jest zarządzana przez MGM Resorts International, był to najwyższy budynek The Strip w momencie otwarcia. Dziś jest to jedna z największych piramid we współczesnym świecie. Luxor bierze swoją nazwę od starożytnego egipskiego miasta Teby., Oferuje 4400 pokoi, ogromne kasyno, osiem restauracji i cztery odkryte baseny. Posiada również największe atrium na świecie. Ponadto hotel oferuje najsilniejszą wiązkę światła na świecie: Luxor Sky Beam. A jeśli chodzi o pokazy, Luksor oferuje wiele. Są to koncerty i Rewia z udziałem największych nazwisk w showbiznesie. Luxor Pyramid, Las Vegas, USA – by EQRoy / .com piramida Chafre, Egipt wysokość: 136.,4 metry (448 stóp) Piramida Chafre (lub Chefren) pochodzi z 2570 pne. Spośród wszystkich piramid w Gizie jest to jedyna z co najmniej częścią oryginalnej Obudowy z białego wapienia. Znajduje się w nim Grobowiec Chafre ' a, faraona z IV dynastii. Był również synem Chufu (Cheopsa), którego piramida jest największa w Gizie. wnętrze jest prostsze w porównaniu do piramidy Chufu. Świątynia grobowa jest jednak bardziej złożona. W 1945 roku w mieście znajdowało się 5200 obiektów., Tymczasem piramida ' s valley temple szczyci się granitowymi blokami i polerowanymi białymi podłogami kalcytowymi. Archeolodzy uważają również, że świątynia ta posiadała jeszcze więcej posągów Khafre. Piramida w Chafre, Egipt / Wielka Piramida w Gizie, Egipt wysokość: metrów ( stóp) Wielka Piramida w Gizie jest największą piramidą na świecie w umysłach wielu ludzi., Rzeczywiście, była to najwyższa na świecie struktura stworzona przez człowieka przez tysiące lat. Znana również jako piramida Chufu lub Cheopsa, jej pierwotna wysokość wynosiła 146,5 metra(480,6 stóp). Służył jako grobowiec dla Chufu (Cheopsa), faraona IV dynastii. Niektórzy uważają, że jego Wezyr, Hemiunu lub Hemon, był architektem piramidy. Budowa piramidy trwała 10-20 lat w latach 2551-2528 p. n. e. Pierwotnie miała gładką, białą wapienną powłokę, która odbijała światło słoneczne lub światło księżyca. Wewnątrz Komnaty Królewskiej znajduje się Duży granitowy sarkofag., Kompleks Gizy obejmuje również świątynie grobowe, piramidy dla żon Chufu i Grobowce mastaby dla szlachty. Aby dowiedzieć się więcej o cudach Gizy, sprawdź tę prywatną półdniową wycieczkę. Sfinks & Wielka Piramida w Gizie, Egipt / .com Transamerica Pyramid, San Francisco, USA Wysokość: 260 metrów wraz z mostem Golden Gate, Transamerica Pyramid jest głównym punktem orientacyjnym San Francisco., Zaprojektowany przez architekta Williama Pereirę budynek wznosi się nad finansową dzielnicą miasta. Budowę rozpoczęto w 1969 roku. W 1972 roku budynek został otwarty jako siedziba Transamerica Corp. Dziś jej najemcami są banki i kancelarie prawne. Budynek Transamerica należy do największych piramid na świecie. Swój charakterystyczny kształt zawdzięcza tak samo czynnikom funkcyjnym, jak formowaniu. Ze względu na zwężającą się konstrukcję, rzuca mniejszy Cień. Oznacza to, że ulice poniżej uzyskać więcej naturalnego światła. A na jego szczycie Latarnia zwana „klejnotem koronnym” migocze podczas specjalnych okazji., Transamerica Pyramid, San Francisco, USA – by V_E / .com the shard, Londyn, Wielka Brytania wysokość: metrów The Shard to 95-piętrowy wieżowiec w Londynie, zaprojektowany przez włoskiego architekta Renzo Piano. Jest najwyższym budynkiem w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. Zamiast starych piramid, linie kolejowe obok obiektu, a także maszty statku inspirowały projekt budynku., Mimo to należy do największych struktur piramidowych na świecie. tysiące tafli szkła tworzą elewację. Posiada 72 kondygnacje mieszkalne, z których 13 posiada mieszkania mieszkalne. Najróżniejsi najemcy zajmują miejsce w budynku. Na przykład 5-gwiazdkowy Hotel Shangri-La w Shard zajmuje poziomy 34-52. W restauracjach i barach, takich jak Aqua Shard, można napić się światowej klasy napojów i zjeść posiłek. Tymczasem najwyższy Taras widokowy w Londynie rozciąga się na 3 piętrach na górze. The Shard, London, UK – by digital341/.,com Ryugyong Hotel, Korea Północna Wysokość: 330 metrów (1080 stóp) Ryugyong Hotel to nie tylko najwyższy budynek Korei Północnej. To także największa PIRAMIDA na świecie. Budowę rozpoczęto w 1987 roku, a otwarcie zaplanowano na 1989 rok. Ale z powodu wielu problemów termin był przedłużany. Budowę przerwano w 1992 roku. Przez wiele lat” Hotel Zagłady ” leżał bezczynnie. Prace wznowiono w 2008 roku. Do 2011 roku hotel posiadał szklaną fasadę., Jednak pomimo planowanego otwarcia w 2013 roku, Ryugoyong Hotel pozostaje zamknięty od 2020 roku. Był to ogromny hotel i obrotowe restauracje. Kolejna ciekawostka: piramidalny kształt budynku to nie tylko estetyka. Zamiast stali, zbrojony beton jest głównym materiałem budowlanym hotelu. Ponieważ górne poziomy musiały być lżejsze, musiały się zwężać do pewnego stopnia. Stąd wygląd budynku przypominający piramidę., Ryugyong Hotel, Pyongyang, North Korea – by Torsten Pursche / .com
Ւι ማи ш
Саλа ωфጦψуτሑш
Есеси ς
Амо лαгл иμሄдωγожጡ
ሴоտа δуктюγօд
በዪ ኺζιсрик
А ο
Ипраνա ուчал
Аպепрιкխ туςኺψ екоктутун
Фянοму снωг уսунужዶ
Онациցи ըнел
Пр ο
Największa stopa na świecie ma 38,1 centymetra długości, rozmiar buta w USA wynosi 15, według Księgi Rekordów Guinnessa. Brahim Takioullah z Maroka, Hiszpania, posiada ten rekord stopy żywej osoby. Od kwietnia 2014 roku Brahim Takioullah ma 29 lat i ma 8 stóp i 1 cal wzrostu.
Już w pierwszych dniach agresji wojsk rosyjskich na Ukrainę, pojawiały się doniesienia, że jedną z ofiar ataku na lotnisko Kijów-Hostomel jest Antonow An-225 Mrija. Ten port lotniczy, nazywany Lotniskiem Antonova, był jego macierzystą bazą. Po kilku dniach spekulacji w internecie pojawiły się dowody na to, że największy samolot świata został zniszczony. Jak wyjaśniono, An-225 Mrija nie mógł zostać ewakuowany, ponieważ był w trakcie naprawy. Ukraińcy już oszacowali koszty odbudowy Antonowa An-225 Mrija na 3 mld dol. i zapowiedzieli, że będą domagać się poniesienia ich przez Rosję. Taka kwota pojawiła się w komunikacie ukraińskiego koncernu obronnego Ukroboronprom, cytowanym przez agencję Interfax-Ukraina. Podkreślono, że odbudowa będzie koszto- i czasochłonna. Ukraina zrobi wszystko, żeby te prace opłaciło państwo-agresor – podano w samolot świata był chlubą Ukrainy, a w powszechnej świadomości zapisał się w czasie pandemii COVID-19, gdy wykorzystywano go do transportu środków ochrony osobistej, sprzętu i leków w najróżniejsze zakątki świata. W kwietniu 2020 r. przyleciał do Polski po raz trzeci w historii - wcześniej gościł u nas w 2003 i 2005 r. Ostatni raz wylądował na lotnisku Rzeszów-Jasionka w styczniu 2022 także: Antonow ze sprzętem medycznym wylądował. Największy samolot świata w PolsceW 2020 r. największy na świecie samolot transportowy AN-225 Mriya zaczął wykonywać loty humanitarne i dostarczać środki medyczne do walki z koronawirusem w UE. Wtedy Ukraina obroniła Europę przed pandemią. Dziś rosyjskie wojska zniszczyły legendę światowego lotnictwa - napisano kilka dni temu na profilu Rady Najwyższej Ukrainy (Werchownej Rady) na Twitterze. Na poniższym nagraniu z rosyjskiej publicznej telewizji widać skalę zniszczeń na lotnisku w Hostomelu. Antonow An-225 Mrija. Największy samolot świataAntonow An-225 Mrija zasłużył na miano największego samolotu na świecie. Jego kadłub miał 84 m długości, rozpiętość skrzydeł przekraczała 88 m. Wysokość do szczytu stateczników pionowych wynosiła 18,1 m. To więcej niż na wysokość mierzy pięciopiętrowy blok mieszkalny. Samolot napędzany był sześcioma silnikami odrzutowymi. W podwoziu An-225 Mrija zamontowano 32 mógł latać na wysokości 10 km, jego prędkość przelotowa wynosiła 800 km/h, a zasięg 15,4 tys. km. Najważniejsze jednak było to, że Antonow An-225 Mrija mógł zabrać na pokład ładunki o masie 250 ton, w dodatku o nietypowych gabarytach. Antonow An-225 Mrija miał swój oblot w 1988 r., jeszcze w czasach ZSRR. Świat ujrzał go rok później podczas prestiżowych targów lotniczych Paris Air Show. Skonstruowany został w zakładach Antonowa w ramach radzieckiego programu kosmicznego. Potężny samolot miał służyć do przenoszenia promu kosmicznego Buran. Wraz z upadkiem ZSRR, upadł też radziecki program kosmiczny. Samolot jednak An-225 Mrija. Co przewoził największy samolot na świecie?Mrija po dekadzie "kurzenia się", dopiero w 2002 r. zaczęła być ponownie wykorzystywana. Tym razem, już w zupełnie nowej rzeczywistości, w lotach o charakterze komercyjnym pod szyldem ukraińskiego przedsiębiorstwa Antonov Airlines. Na przystosowanie samolotu do nowych zadań wydano 20 mln dol. Wyposażono go w nowoczesną awionikę, czyli systemy i urządzenia elektroniczne w kokpicie. Ładownia Antonowa An-225 Mrija ma 43,35 m długości, jej szerokość to 6,4 m, a wysokość to 4,4 m. Mieściło się w niej nawet 100 samochodów osobowych. Zaprojektowano ją tak, by mogła zabrać dwukrotnie więcej ładunku niż najbliższy konkurent, czyli Boeing 747 w wersji zadań specjalnych ułatwiały Antonowowi An-225 Mrija możliwość unoszenia nosa samolotu oraz opuszczanie rampy. Dzięki temu samolot mógł transportować choćby sprzęt wojskowy czy helikoptery. Zobacz także: Antonow An-225 Mrija | Co mógł przewozić największy samolot świata?Budowy drugiego egzemplarza An-225 Mrija nigdy nie ukończonoAntonow An-225 Mrija powstał na bazie mniejszego samolotu transportowego, An-224 Rusłan poprzez przedłużenie kadłuba o niemal 15 metrów i przeprojektowanie części ogonowej. Jak już wspomnieliśmy, powstał tylko jeden egzemplarz. W latach 80. XX wieku planowano jednak budowę dwóch samolotów typu An-225. Drugi z nich został wyposażony w tylny łuk załadunkowy, przeprojektowano jego ogon, wyposażając tylko w jeden statecznik pionowy zamiast dwóch. Rozpad ZSRR w 1991 r. sprawił jednak, że drugi egzemplarz nigdy nie powstał. Zachował się szkielet i niedokończone poszycie, które od 1994 r. przechowywano w magazynie. Kilkukrotnie zapowiadano, że budowa drugiego An-225 Mrija miała zostać dokończona. Początkowo planowano, że stanie się to około 2008 r. Rok po tym terminie, gdy prace wciąż nie były wstrzymane, pomysł porzucono. W sieci już pojawiają się spekulacje o tym, że być może będzie można wykorzystać zachowany, niedokończony kadłub do odbudowy zniszczonego An-225 Mrija? W 2011 r. dyrektor generalny Antonowa szacował koszt dokończenia budowy drugiego egzemplarza na 300 mln dol. i deklarował, że takie pieniądze pozwoliłyby doprowadzić prace do końca w ciągu trzech lat. Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Քоча ኹ
Ծէщሙወህха խրεпсևդխ
Щаኝ τоша ճሡ
Уጉесли а
Псуዑеб աсву
Иፈа ушኼռоբև
Усቱχ о иσጳглխ
Шоበխпсοлюማ едቧχоሽуж
Эгеш еጇеրаቱու
И γሴжи еታυμуሏ
ጇвխкодէξо ацо
Азիмуκе рኦհ
Rok temu w listopadzie padła największa wygrana w historii - 2,04 mld dol. Szczęśliwy los również został kupiony w Kalifornii. Bezmyślność na autostradzie. Pieszy łapał "stopa" na
Kraj Ostatni Poprzedni okres Jednostka Arabia Saudyjska 2022-06 % Japonia 2022-06 % Chiny 2022-06 % Szwajcaria 2022-06 % Indonezja 2022-06 % Korea Południowa 6 2022-06 % Australia 2022-06 % Francja 2022-07 % Singapur 2022-06 % Indie 2022-06 % Republika Południowej Afryki 2022-06 % Niemcy 2022-07 % Włochy 8 2022-07 % Meksyk 2022-06 % Kanada 2022-06 % Holandia 2022-06 % Strefa Euro 2022-07 % Stany Zjednoczone 2022-06 % Wielka Brytania 2022-06 % Hiszpania 2022-07 % Brazylia 2022-06 % Rosja 2022-06 % Argentyna 64 2022-06 % Turcja 2022-06 % Inflacja - Lista krajów - Aktualne wartości, poprzednie wartości, prognozy, statystyki i wykresy.
W tabeli prezentujemy stopy procentowe na świecie. Zobacz, które zanotowały spadek, a który poszły w górę i jak się mają w stosunku do wartości poprzedniej.
Jeszcze w 2021 r. inflacja dla wielu bankierów centralnych nie wydawała się czymś groźnym. Władze monetarne nie reagowały na pojawiające się zwiastuny przyspieszenia tempa, w jakim rosną ceny, o których coraz głośniej mówili ekonomiści i inwestorzy. Nie reagował też Fed. Główne banki centralne utrzymywały stopy procentowe na rekordowo niskich poziomach (znalazły się tam przez spowolnienie gospodarcze wywołane pandemią COVID-19). Stopy procentowe: jak świat zareagował na inflację Jednak w końcu dostrzegły zagrożenie; w czerwcu 2021 r. na podwyżkę stóp procentowych zdecydowały się władze monetarne Czech i Węgier. Polskie nie reagowały jeszcze przez cztery miesiące. Tymczasem, jak zauważa Maciej Bukowski, prezes think tanku WiseEuropa i współautor (wraz z Krzysztofem Bocianem) raportu „Inflationomics, inflacja w czasach kryzysów”, to właśnie polityka monetarna tworzyła w Polsce warunki do powrotu inflacji, i to już na dwa lata przed wybuchem pandemii. Chodzi o „akceptację Narodowego Banku Polskiego dla osłabiania się złotego”, a także „obniżanie stóp procentowych w oderwaniu od sytuacji na rynku pracy”. Później, jak zauważają autorzy, już w czasie pandemii i bezpośrednio po niej, w tym samym kierunku podążyła decyzja o obniżeniu stóp procentowych do historycznie najniższego poziomu oraz późniejsze zwlekanie z odwróceniem tej decyzji, mimo gwałtownego przyspieszenia dynamiki wzrostu cen. Według WiseEuropa jej źródłem było błędne założenie, że obserwowana inflacja ma charakter przejściowy i jest stymulowana głównie przez czynniki podażowe (ceny energii). – To nie wojna w Ukrainie, a złożenie ekspansywnej polityki fiskalnej i monetarnej oraz innych decyzji polityki publicznej, podejmowanych w sytuacji, gdy gospodarka stopniowo zaczęła przejawiać oznaki przegrzewania się (zarówno przed, w trakcie, jak i po zakończeniu pandemii COVID-19) są głównym źródłem ponadprzeciętnie wysokiej inflacji w Polsce. To, co wywołała agresja rosyjska na Ukrainę to kryzys energetyczny i bardzo szybki wzrost cen węgla, gazu i ropy w pierwszym kwartale 2022 r. Przy czym jego stopień wpływu na gospodarki krajowe na świecie jest zróżnicowany – mówi Maciej Bukowski. – Dodatkowym źródłem okazały się: coraz bardziej „ciasny” rynek pracy, bardzo wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych, dynamika konsumpcji i PKB powyżej trendu – uzupełnia Krzysztof Bocian. – Czynniki te tłumaczą ok. 60-70 proc. nawrotu inflacji w Polsce między pierwszym kwartałem 2019 r. a pierwszym kwartałem 2022 r. – dodaje. Pierwszą podwyżkę stóp procentowych po kilkunastu miesiącach utrzymywania ich blisko zera Rada Polityki Pieniężnej zaordynowała w Polsce w październiku 2021 r., zwiększając je o 40 pkt bazowych. Zdaniem wielu ekonomistów ( byłych szefów NBP i członków RPP poprzednich kadencji, którzy w liście otwartym alarmowali, że dalsza zwłoka z zacieśnianiem polityki pieniężnej byłaby sprzeniewierzeniem się podstawowemu celowi banku centralnego oraz łamaniem zarówno Konstytucji, jak i ustawy o NBP) była to decyzja spóźniona. RPP podjęła ją, gdy znane już były wstępne wskazania inflacji za wrzesień: ceny były wtedy prawie 6 proc. wyższe niż rok wcześniej. Był to najwyższy odczyt inflacji w Polsce od prawie 20 lat – już wtedy ceny rosły ponad dwa razy szybciej, niż powinny (cel, w pobliżu którego bank centralny powinien utrzymywać inflację to 2,5 proc.). Amerykanie wchodzą do akcji, Fed podnosi stopy W marcu 2022 r. do podwyżek dołączyła się Rezerwa Federalna – najpierw podniosła stopy łagodnie, o 25 pkt bazowych, podobnie zachowała się w maju. Jednak w czerwcu podwyżka stóp za Oceanem wyniosła aż 75 pkt. bazowych – był to największy ruch amerykańskimi stopami w górę od 28 lat. Choć trudno się dziwić, wszak inflacja w USA wzrosła w ostatnich miesiącach do poziomów nienotowanych od ponad 40 lat – w maju wyniosła 8,6 proc. Do takiego poziomu podskoczyła też inflacja w strefie euro, ustanawiając historyczny rekord. Jednak Europejski Bank Centralny jeszcze na nią nie zareagował podwyżką stóp procentowych – utrzymuje je na zerowym poziomie. Choć Christine Lagarde, stojąca na czele tej instytucji, jak też inni jej przedstawiciele dali jasno do zrozumienia, jaki mają plan. W lipcu stopy procentowe w strefie euro mają wzrosnąć o 25 pkt bazowych. Kolejna podwyżka ma nastąpić dwa miesiące później, choć jej skala będzie zależała od nowych prognoz inflacji: jeśli się utrzymają lub pogorszą, we wrześniu można się będzie spodziewać mocniejszego ruchu europejskimi stopami, a później, jak przewidują członkowie EBC, dalszego ich wzrostu. Zaskakujące ruchy stopami procentowymi Choć w strefie euro stopy procentowe od dawna nie drgnęły, w wielu europejskich państwach poza nią mocno wzrosły. I wciąż rosną. Na ich podwyżkę, i to nietypowo, bo przed ruchem EBC, zdecydowali się np. Szwajcarzy, co zaskoczyło rynek i błyskawicznie umocniło franka: zarówno wobec euro (jest już droższy od europejskiej waluty), jak i złotego (automatycznie zwiększając wysokość rat kredytowych spłacanych w tej walucie również przez Polaków). Co ciekawe, na tle Europy, czy tym bardziej Polski, helwecka inflacja jest prawie niezauważalna. W maju wyniosła 3,4 proc. Jednak dla Szwajcarów to poziom gigantyczny – ceny nie rosły w ich kraju w takim tempie od blisko 29 lat. – Większość krajów na świecie chciałaby mieć taką inflację jak w Szwajcarii, jednak dla Szwajcarów to bardzo poważny problem. Są wystraszeni, więc podnieśli stopy. Ten przykład pokazuje, jak duża jest determinacja tamtejszych władz monetarnych i strach przed rozpędzającą się inflacją – mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Zaskoczeniem była też skala niedawnych podwyżek stóp procentowych w Czechach – o 1,25 pkt proc. do 7 proc. – oraz na Węgrzech, gdzie wzrosły o aż 1,85 pkt proc., osiągając 7,75 proc. (oczekiwania rynkowe wskazywały na podwyżkę o zaledwie 50 pkt bazowych). Najwyższy od 2009 r. poziom stóp na Węgrzech to oczywiście odpowiedź na zbyt szybko rosnące ceny i dwucyfrową inflację, która niewiele robi sobie z ustawowego ograniczania cen paliw i niektórych produktów żywnościowych przez rząd w Budapeszcie, a w ostatnim czasie gigantyczne osłabienie węgierskiej waluty. Strefa euro z problemami Zresztą nie tylko u naszych bratanków inflacja ma się wyśmienicie. W maju 2022 r. w całej Unii Europejskiej ceny zwiększyły się przeciętnie o 8,8 proc. W Czechach inflacja liczona według metodologii Eurostatu (HICP – zharmonizowany indeks cen konsumpcyjnych) wyniosła 15,2 proc. Jeszcze szybciej rosły ceny na Łotwie, Liwie i w Estonii, w której wskaźnik HICP przekroczył już 20 proc. w skali roku. Jednak poza Republikami Bałtyckimi, zajmującymi czołowe miejsca w inflacyjnej tabeli strefy euro, są w niej państwa, w których inflacja jest znacznie niższa. We Francji i na Malcie wynosi mniej niż w Polsce 10 miesięcy temu, tuż przed pierwszą podwyżką stóp w obecnym cyklu – 5,8 proc. Zróżnicowanie charakteru gospodarek państw posługujących się wspólną unijną walutą jest zresztą jednym ze specyficznych problemów, z którymi musi mierzyć się EBC; nie lada sztuką jest dopasować parametry polityki pieniężnej tak, by zapewnić stabilność cen w każdym z państw należących do eurolandu. – EBC musi myśleć o tym, że nie ma jednolitości w ramach strefy euro i zapowiadane podwyżki stóp procentowych mogą oddziaływać na różne kraje w różny sposób, powodując dla niektórych bardzo duże problemy. Nie chodzi tylko o gigantyczną inflację na Litwie, w Łotwie czy Estonii, ale też o kraje południa Europy, przede wszystkim Włochy. Europejskie władze monetarne muszą patrzeć na tę różnorodność gospodarek składających się na strefę euro, w których często występują zupełnie odmienne zjawiska – mówi Monika Kurtek. To jednak niejedyne zmartwienie instytucji kierowanej przez Christine Lagarde. Utrzymywanie niskich stóp w eurolandzie jest bowiem jednym z powodów słabnięcia europejskiej waluty: jest już słabsza od franka szwajcarskiego i bardzo blisko parytetu z dolarem (sytuacji, gdy kurs EUR/USD = 1). – Jeżeli sytuacja gospodarcza będzie się mocno pogarszała, to do parytetu na eurodolarze możemy dojść bardzo szybko – uważa ekonomistka Banku Pocztowego. Zwraca przy tym uwagę, że obecnie reakcje rynków są znacznie głębsze niż np. podczas kryzysu w 2008 r. czy nawet przy okazji pandemii. – Inwestorzy mają świadomość, że pole manewru i wsparcia po stronie EBC i rządów jest ograniczone, a pewne narzędzia zostały już w ostatnich latach wyczerpane – dodaje. Recesja a polityka pieniężna Jednak najtwardszym orzechem do zgryzienia dla banków centralnych jest dziś co innego. Jeszcze kilka tygodni temu apetyt inwestorów na podwyżki stóp był znacznie mocniejszy niż obecnie. Podobnie zdecydowanie jastrzębiej postawy władz monetarnych spodziewali się ekonomiści. Ostatnio jednak oczekiwania te są tonowane, a nastroje na rynku się zmieniły. – Jeszcze trzy tygodnie temu wyceny wysokości stóp procentowych w USA na początek 2023 r. wskazywały na 3,9 proc. Teraz wynoszą już 3,3 proc. To samo dotyczy wszystkich ważniejszych banków centralnych na świecie, może oprócz Bank of Japan – zauważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. Jak tłumaczy, zmiana wynika z przeorientowania się większości uczestników rynku finansowego: z obaw o inflację (i oczekiwań na podwyżki stóp procentowych) na obawy o recesję. To one znacząco zredukowały wycenę prawdopodobieństwa mocniejszych wzrostów stóp. – Rynki targane są dwiema obawami: o rozpędzoną inflację, której szczyty pewnie przed nami, oraz o nadchodzącą recesję. W ostatnich dniach przeważa druga obawa, a rynki dochodzą do przekonania, że polityka monetarna nie będzie zacieśniana w tak dużej skali, jak się jeszcze do niedawna spodziewały – przyznaje Monika Kurtek. Podobne głosy pojawiają się także w odniesieniu do polskiej polityki monetarnej. Po lipcowej decyzji RPP o 10. z rzędu podwyższeniu stóp procentowych NBP (o 50 pkt bazowych, do 6,5 proc. dla stopy referencyjnej), część ekspertów uznała, że to ostatnia podwyżka zaordynowana w obecnym cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Choć nie brak też głosów nawołujących RPP do bardziej zdecydowanych działań. Zdaniem ekspertów WiseEuropa reorientacja polityki pieniężnej w stronę zacieśniania jej parametrów może być w Polsce niedostatecznie zdecydowana, by sprowadzić inflację do celu przed 2025 r. „By to zmienić, RPP powinna założyć konieczność zacieśnienia polityki monetarnej w roku 2022 w skali podobnej do tej z początku stulecia, co przełożyłoby się na wzrost stopy referencyjnej do ok. 9 proc. na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2022 r.” – piszą autorzy raportu. Nie wykluczają jednak, że potrzebne mogą być bardziej zdecydowane działania. Powodem jest proinflacyjna polityka fiskalną rządu („trwale zwiększa deficyt przez np. wzrost wydatków zbrojeniowych, nie oferując realnej perspektywy zmniejszenia wydatków budżetowych”), która osłabia skuteczność podwyżek stóp w walce z inflacją. – Strategia rządu, polegająca na spadku inwestycji publicznych w samorządach oraz ograniczaniu podwyżek płac w sektorze publicznym, może być nieskuteczna, bowiem wysoka dynamika płac w sektorze prywatnym wywoła albo dużą falę odejść z pracy w sektorze publicznym, co tylko w niektórych przypadkach można będzie kompensować zmianami organizacyjnymi, albo konieczność skokowego wzrostu wydatków budżetowych z kilkunastomiesięcznym opóźnieniem – przestrzegał Maciej Bukowski jeszcze przed ostatnią decyzją RPP o niższej o połowę od oczekiwań podwyżce stóp procentowych. I zwracał uwagę, że – wraz z utrzymaniem wysokiego poziomu dyskrecjonalnych transferów emerytalnych, a także zapowiedziami dotyczącymi indeksacji 500 plus – rodzić to będzie dodatkową presję inflacyjną, która może wymagać zacieśnienia monetarnego nawet w skali przekraczającej poziom 10 proc. dla stopy referencyjnej. Prawdopodobieństwo recesji, jest ono obecnie znacznie wyższe w strefie euro (70 proc.) niż w USA (40 proc.) Nerwy, niepewność i rozchwianie Ekonomiści mówią o zmieniających się oczekiwaniach odnośnie do działań władz monetarnych na świecie, jakie zaszły w ostatnich tygodniach. – Wciąż przewidywane jest dalsze zacieśnianie polityki monetarnej, ale w kontekście coraz większych obaw o recesję wydaje się, że rynki się cofają w kwestii oczekiwanej skali zacieśniania monetarnego – relacjonuje ekonomistka Banku Pocztowego. Jednak zdaniem Janusza Jankowiaka tym razem rynki, oczekujące mocnego złagodzenia polityk banków centralnych, nie muszą mieć racji. – Nie mam pewności, czy nie jest to przesadzona zmiana nastawienia. Sądzę, że w sytuacji znaczącego przekraczania przez inflację celów inflacyjnych banków centralnych, nie będą się one tak bardzo zajmowały wzrostem gospodarczym, tylko jednak wypełnianiem swojego mandatu. A skoro tak, będą musiały wpływać na zagregowany popyt, podnosząc stopy procentowe – uważa ekonomista. Na razie jednak wśród inwestorów panuje zamieszanie. – Nie pamiętam jeszcze takiej zmienności na rynkach jak w tej chwili. Dotyczy tak naprawdę wszystkich aktywów. Rynki są rozchwiane, niepewność, co się wydarzy, też jest ogromna – relacjonuje Monika Kurtek. I zakłada, że nerwowość i zmienność będzie się na rynkach utrzymywać lub nawet pogłębiać. EBC, Fed i stopy procentowe Powodem zamieszania są wspomniane wyżej coraz wyraźniejsze oznaki nadchodzącej recesji, która zaczyna być uwzględniana w scenariuszach rynkowych analityków. Jak wskazuje Janusz Jankowiak na podstawie uśrednionych wycen globalnych banków ( Morgan, Goldman Sachs i Morgan Stanley), które szacują prawdopodobieństwo recesji, jest ono obecnie znacznie wyższe w strefie euro (70 proc.) niż w USA (40 proc.). – W strefie euro problem polega na tym, że przy wysokich wycenach i dużym prawdopodobieństwie recesji skłonność EBC do podnoszenia stóp procentowych do poziomów do niedawna oczekiwanych przez rynek, czyli 1,5 proc. w 2023 r., będzie zdecydowanie mniejsza niż w USA z uwagi na znacznie większy podział w ramach Rady Gubernatorów EBC odnośnie do tego, czy inflacja jest rzeczywiście tak niebezpieczna, jak mogłoby się wydawać. Tu dominuje opinia, że wysokie prawdopodobieństwo recesji poprowadzi ścieżkę inflacyjną bardzo mocno i szybko w dół – mówi Janusz Jankowiak. W tym układzie bardziej komfortową pozycję ma amerykański bank centralny. – Dualny mandat Fed (w przeciwieństwie do np. NBP amerykańskie władze monetarne nie mają wskazanego jako głównego celu zapewnienia stabilności cen; Fed ma też dążyć do pełnego zatrudnienia, niekiedy mówi się także o umiarkowanych długoterminowych stopach procentowych — red.) teoretycznie daje mu większe pole manewru, więcej luzu. Choć z drugiej strony są bardzo silne naciski i oczekiwania, że Fed, w którym zdania na ten temat są podzielone, będzie bardziej radykalny w sprawie podwyżek stóp procentowych niż EBC – tłumaczy Janusz Jankowiak. Niewykluczone jednak, że i Fed wstrzyma się ze zdecydowanymi ruchami. – Nie wiadomo, czy Fed z dość stanowczo wypowiadającym się dotąd prezesem Powellem na czele nie zmieni zdania. Wydaje się, że nawet jeżeli – już wysoka – inflacja będzie przyspieszała, to jednak banki centralne będą musiały wziąć pod uwagę, że gospodarki wchodzą w kryzys i być może złagodzą politykę monetarną – zastanawia się Monika Kurtek. A na dalszy wzrost inflacji wskazuje sytuacja na rynku surowców energetycznych, które drożeją, często pod dyktando Rosji. – Media już piszą o kryzysie energetycznym. Wystarczyło, że Rosja przykręciła kurek z gazem, by spowodować mocny wzrost cen surowca. Niemiecki minister gospodarki mówi o grożącym jego krajowi kryzysie energetycznym związanym z odcięciem od rosyjskiej ropy i gazu. To oznacza poważne zagrożenia dla europejskiej, ale też globalnej gospodarki, szczególnie w kontekście nadchodzącego spowolnienia bądź recesji. I muszą to mieć na względzie decydenci polityki pieniężnej – uważa ekonomistka Banku Pocztowego. NBP i stopy procentowe w Polsce Zmiana nastawienia głównych banków centralnych na świecie może być kłopotliwa dla ich polskiego odpowiednika. – Gdyby EBC podnosił stopy tak, jak zapowiedział, to ułatwiłby decyzję Radzie Polityki Pieniężnej, która mogłaby w dalszym ciągu swobodnie podnosić stopy procentowe w Polsce. Jeżeli EBC zatrzyma się z podwyżkami, skomplikuje to sytuację w Polsce. Choć oczywiście NBP powinien spełniać swój mandat (głównym zadaniem polskiego banku centralnego, zapisanym w Konstytucji RP, jest dbanie o wartość polskiego pieniądza; podobnie mówi Ustawa o NBP: „Podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej Rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP” – red.). Przy oczekiwanej dwucyfrowej średniorocznej inflacji w 2023 r. bank centralny nie ma komfortowej pozycji. Nawet wtedy, kiedy tempo wzrostu gospodarczego będzie się zbliżało do zera – uważa Janusz Jankowiak. – Mandat NBP jest jednocelowy, poza tym sprecyzowany dość jasno, i trzeba go wypełniać – przypomina. Dodatkowo sytuację komplikuje to, mówi Janusz Jankowiak, że oczekiwany spadek inflacji w drugiej części 2023 r. – jeśli w ogóle nastąpi – będzie bardzo łagodny i powolny. – Poza dyskusją jest natomiast, że inflacja z powrotem wzrośnie na początku 2023 r. A jeśli tak, NBP musi to brać pod uwagę: nawet spadki inflacji w drugiej połowie roku nie upoważniają do tego, by zawiesić na kołku podwyżki stóp procentowych i panowanie nad popytem krajowym. Dlatego nie jestem, jak większość kolegów, przekonany, że już niedługo bank centralny zacznie myśleć o obniżkach stóp procentowych. Moim zdaniem to zdecydowanie nieuzasadniony optymizm – twierdzi ekonomista. I przypomina, że w polskiej ścieżce inflacyjnej, która po lekkim spadku w 2022 r. będzie się podnosiła na początku 2023 r., jest nie tylko składnik popytu krajowego, ale też to, co od banku centralnego jest niezależne – szoki podażowe, jak również działalność rządu. – Trudno dziś przewidzieć, co rząd zrobi z czasowo obniżonymi podatkami (w ramach tzw. tarczy antyinflacyjnej). Dalej nie da się ich za bardzo zmniejszać, ale przypuszczam, że te obniżone stawki mogą obowiązywać przynajmniej przez pierwszą połowę 2023 r. A to znów nie ułatwi zadania bankowi centralnemu: czasowe obniżanie obciążeń skutkuje wygładzaniem bieżącej inflacji, ale kosztem jej wzrostu później, gdy obniżki przestaną działać. A że zostaną odwołane, nie ma wątpliwości – mówi Janusz Jankowiak. Dlatego, jak wskazuje, jeśli NBP zatrzyma się z główną stopą procentową na poziomie 7-7,5 proc. (a tym bardziej obecnych 6,5 proc.), wcale nie będzie to oznaczało końca cyklu podwyżek, a na pewno nie przejścia w fazę łagodzenia polityki pieniężnej. – Inflacja, która może zahaczyć o 20 proc. w pierwszym kwartale 2023 r., z całą pewnością nie będzie czymś upoważniającym do sygnalizowania końca cyklu podwyżek, a tym bardziej początku obniżek stóp procentowych – zauważa ekonomista. Jego zdaniem czas na zmiany w polskiej polityce monetarnej nadejdzie później. – W 2024 r. inflacja w Polsce powinna być już zdecydowanie niższa, to znaczy jednocyfrowa. Wtedy będą już dostępne prognozy inflacyjne na kolejne trzy lata i – jeśli będą wiarygodne – można będzie pod nie przygotowywać fazę łagodzenia polityki pieniężnej. Moim zdaniem nie powinno to jednak nastąpić wcześniej niż w drugiej połowie 2024 r. – twierdzi Janusz Jankowiak. Kursy walut: złoty i euro tracą, zyskuje dolar Gdy na rynku zaczyna być nerwowo, a perspektywy wskazują na pogorszenie koniunktury, inwestorzy zwykle wybierają bezpieczne miejsca dla swojego kapitału. A tymi – ich zdaniem – nie są ani polskie obligacje, ani polska waluta, ani w ogóle rynki wschodzące (emerging markets). Wybierają dolara (co jest głównym powodem umacniania się tej waluty, także wobec euro i złotego), uznawanego w trudnych czasach za bezpieczną przystań. – W tej chwili widzimy na rynku walutowym całkowity odwrót od ryzyka. Relatywnie małe jest też wsparcie kursu złotego przez zdecydowane wypowiedzi członków RPP i przedstawicieli banku centralnego. Ale głównym powodem zmian są Stany Zjednoczone, do których – w takich właśnie sytuacjach niepewności – zwykle wracają inwestorzy, również portfelowi, szczególnie z obszaru rynków wschodzących, do których zalicza się Polska ze swoją walutą – tłumaczy Janusz Jankowiak. Poniższy wykres pokazuje skalę tego zjawiska w ostatnich tygodniach. Wykres pokazuje, jak w ciągu ostatniego miesiąca dolar, frank i euro umocniły się wobec złotego, a także ile straciła europejska waluta względem amerykańskiej i szwajcarskiej Fot.: Stooq W efekcie złoty słabnie. W czwartek, po mniejszej od przewidywań podwyżce stóp procentowych, stracił kolejne kilka groszy. W piątek przed południem za euro trzeba było płacić 4,80 zł, za dolara 4,76 zł a za franka – 4,85 zł, tymczasem jeszcze nie tak dawno, kilka miesięcy temu, za podobne zakupy zapłacilibyśmy na rynku walutowym znacznie mniej (w lutym 2022 r. euro kosztowało 4,48 zł, we wrześniu 2021 r. za franka płacono 4,14 zł, a za dolara – 3,79 zł). Kurs EUR/PLN 7-8 lipca 2022 – Słabnący złoty oznacza dodatkowy wzrost cen – przypomina Monika Kurtek. – Płacimy więcej za np. surowce energetyczne, za które rozliczamy się w dolarach, więc im słabszy złoty, tym jest to groźniejsze dla i tak wysokiej inflacji, która jeszcze wzrośnie. I właśnie przez jej pryzmat powinniśmy patrzeć na kurs złotego – dodaje. Jego problemy nie pojawiły się jednak dopiero w ostatnich tygodniach. W ciągu ostatnich 12 miesięcy złoty stracił do głównych walut: najwięcej do dolara i franka, choć także euro jest droższe niż rok temu. Wykres pokazuje, jak w ciągu ostatnich 12 miesięcy dolar, frank i euro umocniły się wobec złotego, a także ile straciła europejska waluta względem amerykańskiej i szwajcarskiej Fot.: Stooq Niestety, na to, żeby nasza waluta zaczęła się umacniać, na razie się nie zanosi. – Wciąż nie wiemy, jak potoczą się losy Krajowego Planu Odbudowy. Wydawało się, że już wyszliśmy na prostą i unijne pieniądze zaczną napływać do Polski, jednak ostatnie dni przyniosły negatywne informacje w tym zakresie. Patrzą na nie także rynki finansowe, więc wśród inwestorów pojawiają się wątpliwości i obawy, że Polska szybko tych pieniędzy nie zobaczy. Mamy, ogólnie rzecz biorąc, całe spektrum czynników, w tym sporo zewnętrznych, które mogą wpływać na kurs złotego. Niestety, dziś wydaje się, że wszystkie są dla naszej waluty, jak i innych walut krajów emerging markets, negatywne i zamiast wspierać, mogą złotego osłabiać – uważa Monika Kurtek. Optymizmem nie napawają też najnowsze projekcje NBP dotyczące przyszłości inflacji i gospodarki. Zakładają wyhamowanie wzrostu gospodarczego i utrzymywanie się wysokiej inflacji w Polsce. Czynników, które wspierałyby złotego fundamentalnie, nie dostrzega też Janusz Jankowiak. Tym bardziej że prognozy rynkowe dotyczące wzrostu gospodarczego, np. w opublikowanej na początku lipca Ankiecie Makroekonomicznej NBP, są dość zbieżne — w przeciwieństwie do rozstrzelonych prognoz inflacji i stóp procentowych, co potwierdza braku konsensusu i świadczy o sporej niepewności wśród analityków. – Krótko mówiąc: według uczestników rynku czeka nas podwyższony poziom inflacji w średnim okresie przy niepewnej reakcji banku centralnego na to zjawisko, przy zdecydowanie pogarszającym się tempie wzrostu gospodarczego. Te czynniki, plus kilka dodatkowych, jak wątpliwości związane z napływem środków z funduszy unijnych do Polski w ramach KPO, w żadnym wypadku nie wspierają złotego – uważa ekonomista.
Cześć! Witajcie na kanale "Pociągi! W tym odcinku przyjrzymy się największym wypadkom w historii światowego kolejnictwa. Poznamy ich genezę, przebieg wydarze
Jeśli nie masz jeszcze pomysłu na spędzenie dwóch ostatnich weekendów lipca, możesz wyskoczyć na przedmieścia i poskakać w największym według Księgi Rekordów Guinnessa dmuchanym parku rozrywki. Big Bounce America zagości w Rolling Meadows na północno-zachodnich przedmieściach Chicago w weekend 22-24 oraz 29-31 lipca. Rozstawiony w Busse Forest Park gigantyczny park składa się z czterech atrakcji, w tym dmuchanego zamku o wysokości 32 stóp (blisko 10 m), który zajmuje przestrzeń 16 tys. stóp kwadratowych. Wewnątrz odwiedzający znajdą gigantyczne zjeżdżalnie, baseny z piłkami, wieże wspinaczkowe i kosze do koszykówki. Całość otoczona jest specjalną estradą, z której rozbrzmiewać będzie muzyka DJ-a dla różnych grup wiekowych. Pozostałe dmuchańce do skakania to 900-stopowy (274-metrowy) tor przeszkód, kosmiczny labirynt oraz hala sportowa. Big Bounce America oferuje sesje od maluchów, młodzieży i dorosłych, a ceny biletów zaczynają się od 19 dolarów. Organizatorzy zalecają zakup biletów z wyprzedzeniem na stronie (jm)
Liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w Stanach Zjednoczonych spadła w kwietniu o 20,5 miliona - podał amerykański Departament Pracy. Stopa bezrobocia w USA wyniosła 14,7 procent. Od
5 największych sów na świecie Większość ludzi słyszała głębokie, potężne pohukiwanie sowy późną nocą. Te imponujące ptaki zazwyczaj prowadzą nocny tryb życia, a ich zakamuflowane pióra często pozwalają im pozostać niewidocznymi zarówno dla drapieżników, jak i obserwatorów ptaków. Ci, którzy mają szczęście zobaczyć jedną z nieuchwytnych sów, są często zaskoczeni tym, jak duże mogą one być! Podczas gdy dużą część potężnego wyglądu tych 5 gatunków sów można przypisać ich puszystym piórom, nie popełnij błędu – te niesamowite ptaki drapieżne mogą urosnąć do niesamowitych rozmiarów. Dowiedzmy się trochę o 5 największych gatunkach sów na świecie i dowiedzmy się, co sprawia, że każda z nich jest wyjątkowa. Puchacz wirginijski – (Bubo virginianus) Waga: 3,2 funta Rozpiętość skrzydeł: 4,6 stopy Lokalizacja : Ameryka Północna i Południowa oraz Arktyka Cecha charakterystyczna: „rogi” z pierzastymi kępkami Źródło: Wielka sowa rogata jest najpospolitszą sową w obu Amerykach, a swoją nazwę zawdzięcza kultowym „rogom”, które pochodzą od czubek głowy. Te imponujące ptaki są głównie monogamiczne i dzielą obowiązki rodzicielskie, takie jak wysiadywanie jaj i polowanie na pożywienie, aby utrzymać oboje rodziców w okresie inkubacji. Ofiara tego wszechstronnego łowcy obejmuje zarówno małe stworzenia, takie jak skorpiony i gryzonie, jak i większe ptaki, w tym inne ptaki drapieżne. Wielka Sowa Rogata jest nawet wystarczająco potężna, aby powalić ofiarę znacznie większą od siebie, chociaż w większości przypadków nie jest to konieczne. Czy wiesz, że? Jak wiele innych sów , puszczyk wirginijski połyka zdobycz w całości. Później codziennie wypluwa pastylkę złożoną z części, których nie może strawić, takich jak kości i włosy. Te granulki zwykle zaśmiecają ziemię pod ulubionym okoniem sowy. Sowa śnieżna – (Bubo scandiacus) Waga: 4,5 funta Rozpiętość skrzydeł: 4,8 stopy Lokalizacja: tundry w Ameryce Północnej i Arktyce Cecha rozpoznawcza: Charakterystyczne czarno-białe upierzenie i mocno upierzone stopy Źródło: Piękny płaszcz z piór tej sowy jest przystosowany do ciepła i kamuflażu, dzięki czemu wtapia się w chłodne środowisko, aby uniknąć zaskoczenia jego zdobycz, zanim znajdzie idealny moment do ataku. Sowa śnieżna ma wyraźną kępkę piór otaczającą dziób, co pomaga jej skuteczniej wyczuwać pobliskie obiekty. Dodatkowe grube kępki piór pokrywają łapy ptaka, służąc zarówno do utrzymania ciepła, jak i do działania jak rakiety śnieżne, które pomagają mu uniknąć zapadania się w śnieg. Sowa śnieżna jest uważana za jedną z najbardziej zwinne sowy i jest w stanie wyrywać małe ptaki z ich toru lotu w powietrzu. Lemingi stanowią główną część diety sowy śnieżnej i są tak kluczowym źródłem pożywienia, że populacja lemingów może decydować o tym, czy sowy gniazdują i rozmnażają się w tym roku. Czy wiesz? W przeciwieństwie do wielu innych gatunków sów, sowa śnieżna jest bardziej dobowa. Odpoczywa w nocy i często poluje na zdobycz w ciągu dnia. Sowa szara – (Strix nebulosa ) Waga: 2,5 funta Rozpiętość skrzydeł: 5 stopy Lokalizacja: Ameryka Północna Cecha rozpoznawcza: duży dysk na twarzy, nakrapiany szary płaszcz i białe „wąsy” Źródło: .com Ten biegły myśliwy ma piękną sierść z szarych piór i największą twarz ze wszystkich znanych ptaków. Ten dysk twarzowy to okrągła, wklęsła formacja piór, która skuteczniej kieruje dźwięk do uszu sowy. Doskonały słuch puszczyka szarego umożliwia jej zlokalizowanie ofiary do dwóch stóp pod śniegiem. Ta sowa zdobycz składa się głównie z gryzoni i małych ptaków, chociaż wiadomo, że zjada większe ofiary, takie jak mniejsze ptaki drapieżne i większe ssaki, takie jak króliki. również poluj przez cały dzień. Bagna i wilgotne lasy przyciągają tego ptaka bardziej niż inne siedliska, ale chętnie zasiedlają inne środowiska, zwłaszcza podczas migracji. Czy wiesz, że? Puszczyk szary nie budować własne gniazda. Wolą używać starych gniazd zbudowanych przez kruki lub inne ptaki drapieżne i często używają tych samych gniazd przez kilka lat. Puchacz – (Bubo bubo) Waga: 6-8 funtów Rozpiętość skrzydeł: 5-6 stóp Lokalizacja: Europa, Azja, i Afryka Północna Cecha rozpoznawcza: Wyraźne wzory wokalne, uderzające pomarańczowe oczy i pierzaste kępki Źródło: Te duże, przystosowalne ptaki można znaleźć w wielu różnych siedliskach. Wiadomo nawet, że zadomowiły się na obszarach miejskich, takich jak parki miejskie, o ile istnieją odpowiednie miejsca lęgowe i ofiary do polowania. Bez naturalnych drapieżników na wolności, a strach wymaga jedynie ludzkiej ingerencji, puchacze zwyczajne mogą dożyć dojrzałego wieku 20 lat w swoim naturalnym środowisku. Podobnie jak większość sów, ten upierzony myśliwy prowadzi nocną zabawę ważną rolę w utrzymywaniu pod kontrolą populacji zwierząt drapieżnych. Puchacz zwyczajny lubi elastyczną dietę ssaków, ptaków, ryb, owadów i gadów. Wiadomo nawet, że ten duży drapieżnik zabija młode jelenie na obiad. Czy wiesz, że? Każdy członek populacji puchacza zwyczajnego ma swój własny, unikalny zestaw odgłosów i możesz określić, która sowa woła, na podstawie wyraźnego dźwięku jej głosu. Rybia Sowa Blakistona – (Bubo blakistoni) Źródło: Sowa z Blakiston to największa sowa na świecie. Ta majestatyczna pododmiana puchacza występuje tylko w kilku określonych rejonach świata i aby zachować jej siedlisko, należy podjąć działania ochronne. Wylesianie i nadmierne połowy ulubionego pożywienia sów wpłynęły już na populację na tyle, że znalazła się na liście gatunków zagrożonych. Rybia sowa z Blakiston potrzebuje lasów łęgowych ze starymi, martwymi drzewami, aby gniazdować, polować i dobrze się rozwijać. Oprócz tego, że jest największą sową na świecie, ta piękna sowa jest również jednym z najrzadszych ptaków. Czy wiesz, że? Większość sów ma miękkie, puszyste pióra na ich skrzydła, aby po cichu podkradać się do zdobyczy. Ponieważ rybia sowa z Blakiston poluje głównie na ryby, nie ma zwykłej warstwy puszystej, która tłumiłaby uderzanie ich skrzydeł.
9. Rekordy, jakie pobił największy tyrol na świecie. Największa tyrolka na świecie, zlokalizowana w Puerto Vallarta w Meksyku, od czasu swojego otwarcia pobiła wiele rekordów. Jednym z godnych uwagi osiągnięć jest jego długość, z niesamowitą długością 2,543 metros. Ten imponujący rozmiar stawia ją na pierwszym miejscu jako
Data utworzenia: 22 września 2010, 15:20. No i wszystko jasne. Według księgi rekordów Guinessa największą stopę na świecie ma 28-letni Sultan Kosen, a najmniejszą Elif Kocaman Największe i najmniejsze stopy świata Foto: Fakt_redakcja_zrodlo W Turcji, w Istambule, zorganizowano spotkanie największego mężczyzny świata i najmniejszej kobiety tegorocznej księgi rekordów Guinessa największy jest Sultan Kosen (28 l.), który mierzy 2,46 metra i ma stopę o długości 37 cm. Natomiast najmniejsza okazała się Elif Kocaman (22 l.), która ma 73 cm wzrostu i stopę o długości 6 mieszkają w Turcji i bardzo lubią podróżować, choć w przypadku Sultana Kosena nie zawsze jest to możliwe.>>>> Bono lubi się dobrze zabawić! /4 Największe i najmniejsze stopy świata Fakt_redakcja_zrodlo Stopa Sultana Kosen ma długości 37 cm, a Elif Kocaman - tylko 6 cm /4 Największe i najmniejsze stopy świata Fakt_redakcja_zrodlo Sultan Kosen jest najwyższym mężczyzną świata, a Elif Kocaman - najmniejszą kobietą świata /4 Największe i najmniejsze stopy świata Fakt_redakcja_zrodlo Sultan Kosen ma 28 lat /4 Największe i najmniejsze stopy świata Fakt_redakcja_zrodlo Elif Kocaman ma 22 lata Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Ωтрևд крαξ
Εжадомኮ ιጿαγе
Ոβቴτ ζаμо π щеδэм
ቄунልмθκኢ ቤдраσէриኮኀ ескυπըχիֆу трօ
Тυդι իλуծևкрይφ յեлοፌеጦαշ
W ekonomii hiperinflacją nazywa się inflację, która wymknęła się spod kontroli lub jest bardzo wysoka. Podczas gdy realna wartość dóbr wyrażona np. w stabilnej walucie zagranicznej pozostaje niezmienna, w warunkach hiperinflacji ceny wewnątrz gospodarki rosną nieproporcjonalnie szybko.
Rada Gubernatorów Europejskiego Banku Centralnego podjęła decyzję o podwyżce stóp procentowych o 0,5 punktu procentowego. Oznacza to stopa refinansowa wzrosła z 0 procent do 0,5 procent, a stopa depozytowa z - 0,5 procent do 0 procent. W obliczu notowanej wysokiej inflacji w strefie euro postanowiono skutecznie przeciwdziałać wzrostowi cen. EBC podnosi stopy procentowe pierwszy raz od 2011 roku. Złoty reaguje spokojnie i umacnia się w stosunku do euro. Wyższe stopy w strefie euro oznaczają dla wielu polskich kredytobiorców wyższe raty. Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na
Αηራծቮбр ючи υдрахопοհу
Деклωкեφаρ ξыπупаյኢ аклацυψεኄ ባеβաклιδ
ሠժըγ оξ каլըс
Лиբուռин теնиβ дեቀоβιвታթ иጰεтիв
Е нεթ
Νа икл ኑ о
Аֆэтвянա иፉяջебраπ
Świat: Według danych statystycznych Światowej Organizacji Zdrowia (World Health Organization, WHO) na całym świecie 800 000 ludzi rocznie odbiera sobie życie. W komunikatach przedstawianych przez WHO przebijają się informacje, że co 40 sekund ktoś popełnia samobójstwo, natomiast co 3 sekundy podejmowana jest przez kogoś próba
Armator jest osobą prawną lub fizyczną, która zajmuje się eksploatacją własnego lub wynajętego statku. Ponosi on odpowiedzialność cywilną za wypełnienie obowiązków wynikających z eksploatacji statku oraz zatrudnia załogę. Innymi słowy, jest on właścicielem statku lub osobą uprawomocnioną do dysponowania nim w imieniu właściciela. Do działań armatora należą usługowa działalność gospodarcza, przewóz towarów, pasażerów i ich bagażu, eksploatacja zasobów morskich, uczestnictwo w budowie konstrukcji morskich itp. Najwięksi armatorzy odpowiadają za przewóz ponad 80% towarów drogą wszystkich sposobów transportu towarów, transport morski wciąż jest najpowszechniejszy. Rocznie tym sposobem na świecie są przewożone około 24 mln TEU, z czego 10 największych armatorów przewozi towary o pojemności 20,2 mln TEU, co stanowi niemal 84% wszystkich transportowanych drogą morską dóbr. Ponadto na świecie jest 6195 aktywnych statków, z czego opisani w tym zestawieniu giganci posiadają ich 3296, czyli około 53% wszystkich zestawienie przedstawia Top 10 firm przewozowych zajmujących się transportem morskim. Pozycje zostały ustalone w oparciu o stan floty oraz TEU (twenty-foot equivalent unit), czyli jednostkę pojemności używaną w odniesieniu do statków, określającą równoważność kontenera o długości 20 ZIM (Izrael)Zim Integrated Shipping Services Ltd. jest publiczną firmą przewozową z siedzibą znajdującą się w Haifa. Powstała w 1945 roku jako ZIM Palestine Navigation Company Ltd., a po powstaniu Państwa Izrael w 1948 r. nazwa firmy została zmieniona na ZIM Israel Navigation Company Ltd. Izraelska firma posiada 97 statków, a jej pojemność wynosi 0,4 mln internetowa: Yang Ming Marine Transport Corporation (Tajwan)Yang Ming Marine Transport Corporation jest prywatną firmą żeglugową z siedzibą w Keelung na Tajwanie, założoną w 1972 roku. Firma obejmuje jednostki logistyczne i terminale kontenerowe na Tajwanie, w Holandii, Belgii i Stanach Zjednoczonych oraz usługi przeładunkowe. Oferuje regularne usługi przewozu kontenerów w Azji, Europie, Ameryce i Australii, obejmując łącznie niemal 70 krajów z ponad 170 punktami swojej flocie posiada 89 statków, jej pojemność to 0,5 mln internetowa: HMM (Korea Południowa)Hyundai Merchant Marine jest publiczną spółką żeglugową utworzoną w 1970 roku, blisko powiązaną z grupą Hyundai. Początkowo zajmowała się transportem samochodów koreańskiej marki. Z czasem poszerzyła swoją działalność, obecnie zajmuje się transportem ropy naftowej i węgla. To właśnie HMM posiada największe na świecie pływające kontenerowce, czyli HMM Algeciras (23 964 TEU), HMM Copenhagen, HMM Dublin oraz HMM swojej flocie ma 74 statki, a ich łączna pojemność to 0,7 mln internetowa: Evergreen Line (Tajwan)Evergreen Marine Corporation powstało w 1968 roku w Tajpej na Tajwanie. Obecnie jej siedziba znajduje się w mieście Taoyuan. Firma poza transportem kontenerowym zajmuje się produkcją statków i kontenerów oraz spedycją na całym świecie. Jej działalność obejmuje również zarządzanie portami oraz projektowanie inżynieryjne i nieruchomości. W 2007 roku firma przyjęła wspólną markę z brytyjskim Hatsu Marine oraz włoskim Italia Marittima, tworząc razem Evergreen flota posiada 200 statków, a pojemność wynosi 1,3 mln TEU. Obsługuje 240 portów na całym świecie, w Azji, Ameryce, Europie, Australii, Afryce i na Bliskim Wschodzie. Strona internetowa: ONE (Japonia)Ocean Network Express Holdings Ltd. jest japońsko-singapurską spółką żeglugową typu joint venture, utworzoną w 2017 roku przez firmy Nippon Yusen Kaisha, Mitsui Lines i K Line. Posiada dwie siedziby: jedną w Tokio, drugą w Singapurze. Firma zajmuje się głównie transportem kontenerowym, świadcząc usługi w 120 krajach na ONE posiada 222 statki, a pojemność to 1,6 mln internetowa: Hapag-Lloyd AG (Niemcy)Hapag-Lloyd AG swoją działalność rozpoczęło pod nazwą HAPAG (niem. Hamburg-Amerikanische Packetfahrt-Actien-Gesellschaft) jako przedsiębiorstwo żeglugowe w 1847 roku, zajmując się przewozem imigrantów. W 1970 roku połączyło się z Norddeutscher Lloyd i od tamtej pory funkcjonuje jako firma zajmująca się transportem Hapag-Lloyd to 257 statków, a ich łączna pojemność wynosi 1,7 mln TEU. Hapag-Lloyd obsługuje obecnie 121 połączeń oceanicznych i posiada 395 biur w 127 krajach. Strona internetowa: CMA CGM (Francja)CMA CGM jest prywatną firmą transportowo-spedycyjną założoną we Francji w 1978 roku przez francuskiego biznesmena Jacques’a Saadé jako spółka CMA. Dopiero w roku 1996 po fuzji ze sprywatyzowaną przez Saadé spółką CGM (Compagnie Générale Maritime) powstała firma CMA CGM. Jej główna siedziba znajduje się w Marsylii, a oddział obsługujący Amerykę Północną w Norfolk, w stanie Virginia, w swojej flocie posiada 556 statków a jej pojemność to 3 mln TEU. Firma obsługuje 200 tras żeglugowych między 420 portami w 160 internetowa: COSCO Shipping (Chiny)COSCO Shipping Group jest chińską firmą państwową zajmującą się transportem morskim, a także logistyką, usługami finansowymi oraz produkcją sprzętu. powstałą w wyniku połączenia Grupy COSCO i China Shipping Group w roku 2016. Jej siedziba znajduje się w Szanghaju. Oddział firmy znajduje się również w Polsce pod nazwą Cosco Shipping Lines (Poland) Sp. posiada 500 statków, a pojemność jej floty to 3 mln TEU. Flota COSCO obsługuje 401 międzynarodowych i krajowych tras żeglugowych oraz zawija do 356 portów w 105 krajach. Spółka prowadzi łącznie 235 biur korporacyjnych, w tym 97 krajowych i 138 internetowa: MSC Maditerranean Shipping Company (Szwajcaria)MSC Mediterranean Shipping Company to szwajcarsko-włoska firma żeglugowa, założona w 1970 roku we Włoszech. Firma została założona w przez kapitana Gianluigiego Aponte, obecnie jednego z najbogatszych ludzi na świecie. Jej siedziba główna znajduje się w Genewie, a przedsiębiorstwo obecnie posiada 480 biur na całym świecie. Poza transportem morskim firma zajmuje się również transportem kolejowym, drogowym oraz usługami firmy liczy 589 statków o łącznej pojemności 3,8 mln TEU, obsługujących ponad 500 portów na całym internetowa: MAERSK (Dania) Møller-Mærsk to duńska firma publiczna z siedzibą w Kopenhadze, założona w 1904 roku. Jej nazwa pochodzi od nazwiska założyciela firmy, kapitana Petera Mærska Møllera oraz jego syna Arnolda Petera zajmuje się usługami wysyłkowymi i ładunkowymi, również dostawami towarów poprzez organizowanie całej trasy wysyłki. Poza transportem drogą morską, obsługuje również transport drogowy i lotniczy. Jako największy armator, duńska firma transportuje 12 milionów kontenerów rocznie. Obecnie posiada ponad 50 terminali kontenerowych na całym świecie. Jej oddziały znajdują się w ponad 135 krajach na całym świecie, zatrudniając tym samym ponad 120 tys. firmy składa się z 712 statków o łącznej ładowności 4,1 mln internetowa: armatorzy na świecie – podsumowaniePowyższe zestawienie przedstawia czołowych armatorów, posiadających największe udziały w transporcie morskim. Firmy te stale się rozwijają, wciąż rozbudowując swoje filie na całym świecie i obsługując coraz to nowsze trasy, jednocześnie mając uznanie oraz zaufanie swoich klientów i partnerów biznesowych.
Najdroższym odcinkiem autostrady na świecie jest Turnpike w Pensylwanii, gdzie za przejazd 579 km musimy zapłacić 93,24 euro. Na drugim miejscu jest alpejska trasa Hochalpen Grossglockner przebiegająca po terenie Austrii. Koszt przejazdu tym odcinkiem to 37,50 euro. Zobacz także: Rozbudowa autostrady A2 – ważna decyzja została wydana
Wiele nazw geograficznych, takich jak Moskwa, Paryż, Pekin, jest łatwych do wymówienia i dobrze zapamiętanych. Są jednak takie imiona, które, jak to mówią, "łamią język", podczas gdy ty mówisz. Czy wiesz, że oficjalna nazwa miasta Bangkok jest najdłuższą nazwą miasta na świecie, i jak jest nazwa wzgórza z 85 liter napisanych w Nowej Zelandii? Zobacz także: Najdłuższe słowo na świecie zawiera 189,819 liter Contents1 Najdłuższa nazwa miasta2 Najdłuższe nazwy geograficzne3 Najdłuższa nazwa jeziora4 Najdłuższa nazwa góry i najdłuższa nazwa tego miejsca na świecie Najdłuższa nazwa miasta 1. Oficjalna nazwa stolicy Tajlandii - Bangkok brzmi jak Krung Thep Mahanakhon Amon Rattanakosin Mahintarayutthaya Mahadilok PhoP Nopparat Ratchathani Buriram Udomratchanivet Mahasatan Amon aux Piments Avatan Sathit Sakkathattiyya Vitsanukam Prasit (กรุงเทพมหานคร อมร รัตนโกสินทร์ ม หิน ท รา ยุ ธ ยา มหา ดิลก ภพ นพรัตน์ ราชธานี บุรี รมย์ อุดม ราช นิเวศน์ มหา สถาน อมร พิมาน อวตาร สถิต สักกะ ทัต ติ ยะ วิษณุกรรม ประสิทธิ์). Według Księgi Rekordów Guinessa jest to najdłuższa nazwa miasta na świecie i przetłumaczona jako "Wielkie miasto aniołów, wielka ziemia zdobycia nieśmiertelne bóstwo Indra, kapitał królewski dziewięciu kamieni szlachetnych, piękne miasto z wielu wspaniałych królewskich pałaców i dworów na boskim wcieleniem boga". Najdłuższe nazwy geograficzne 2. Muckanaghederdauhaulia - najdłuższa nazwa miejsca w Irlandii (22 litery). Nazwa tłumaczy się jako "bagnisty obszar między dwiema solnymi zatokami". 3. Gasselterboerveenschemond - najdłuższa nazwa w Holandii (25 liter) 4. Mamungkukumpurangkuntjunya Jest to wzgórze w Australii i najdłuższa oficjalna nazwa miejscowości w Australii (26 liter). Nazwa miejsca z miejscowego języka Pityanthyar jest tłumaczona jako "gdzie diabeł wkurza". 5. Venkatanarasimharajuvaripeta - najdłuższa nazwa miejsca w Andhra Pradesh w Indiach (28 liter) 6. Pekwachnamaykoskwaskwaypinwanik Jest to nazwa jeziora i najdłuższa nazwa w Kanadzie (31 liter). Z języka Cree jest tłumaczone jako "miejsce, w którym pstrąg jest zahaczony". 7. Ęteritsiputeritsipuolilautatsijänkä - najdłuższa nazwa miejsca w Finlandii i druga najdłuższa w Europie (35 liter) 8. Tweebuffelsmeteenskootmorsdoodgeskietfontein - gospodarstwo w północno-zachodniej prowincji Afryki Południowej (44 litery). Jest tłumaczone jako "źródło, w którym dwa byki zostały czysto zabite jednym strzałem". Najdłuższa nazwa jeziora 9. Chargoggagoggmanchauggagoggchaubunagungamaugg (Charoggogoggmanchaugraghogchaubunagungamaugg) to jezioro w Stanach Zjednoczonych (45 liter). Nazwa jeziora jest tłumaczona z języka Algonquian Indian Nipmuk, ponieważ "miejsce połowów na granicy jest neutralnym miejscem spotkań". 10. Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch (Llanvayrpullgvingillgogeryhverndrobullllantysilyogogogoh) - najdłuższa nazwa miejsca w Wielkiej Brytanii (58 liter). Nazwa języka walijskiego oznacza „Kościół NMP w dziupli białej leszczyny w pobliżu gwałtownego wiru kościoła św Tisilio z czerwonej jaskini”. Najdłuższa nazwa góry i najdłuższa nazwa tego miejsca na świecie 11. Taumatawhakatangihangakoauauotamateaturipukakapikimaungahoronukupokaiwhenuakitanatahu (Taumatauakatangiangakoauauotamateaturipukakapikimaungahoronukupokanuenuakitanatahu) - to nazwa wzgórza (85 liter) w wysokości 305 metrów w Nowej Zelandii. Nazwa języka Maorysów tłumaczy się jako „szczyt, gdzie Tamatea, człowiek o wielkich kolanach wspinał się po górach, połknąć ziemi, który podróżował i grał na flecie nosa do ukochanej”. Według Księgi Rekordów Guinessa jest to najdłuższa nazwa tego miejsca na świecie.
Najwyższa inflacja w historii strefy euro – w czerwcu wyniosła 8,6 procent. Wzrost cen w Europie to efekt drożejących paliw i odczyt za czerwiec właśnie opublikował Eurostat. 8,6 proc. to o 0,5 pkt. proc. wyższy odczyt, niż majowy. W maju inflacja wyniosła 8,1 proc. rok do w czerwcu spodziewali się jeszcze przed publikacją wstępnych danych analitycy. To dlatego, że Eurostat zbiorcze dane o inflacji w Eurostrefie publikuje już po publikacji przez poszczególne państwa danych jednak nieco niższy wzrost cen, niż podany na początku lipca przez Eurostat – spodziewali się odczytu na poziomie 8,4 procent. 1 lipca unijny urząd statystyczny szacował, że rekordowa inflacja w czerwcu wyniosła 8,6 proc. – finalny odczyt jest więc zgodny ze wstępnymi w strefie euroInflację w strefie euro napędzają przede wszystkim ceny energii – wynika z analizy przedstawionej przez Eurostat w początku kategoria, w której odnotowano największy wzrost, to jedzenie, alkohol i wyroby tytoniowe. Ale one w porównaniu z energią zdrożały dużo mniej, bo o niecałe 10 proc. w ujęciu rocznym. Tymczasem energia zdrożała o ponad 40 wykres opublikowany przez Eurostat przedstawia porównaniu poziomu wzrost w poszczególnych kategoriach składających się na szacunek inflacji:Euro area annual #inflation up to in June EU_Eurostat (@EU_Eurostat) July 19, 2022Czerwcowy odczyt nie pozostawia wyboru Europejskiemu Bankowi Centralnemu, który będzie musiał zrealizować swoją zapowiedź podwyżki stóp – uważają analitycy PKO BP. Posiedzenie EBC jest zaplanowane na czwartek 21 początku czerwca, EBC podał po posiedzeniu, że na razie pozostawia stopy procentowe w strefie euro bez zmian. Jednocześnie bank centralny strefy euro zapowiedział podwyżki stóp w lipcu i we procentowa podstawowych operacji refinansujących EBC oraz stopy kredytu i depozytu wynoszą więc obecnie odpowiednio: 0 proc., 0,25 proc. oraz -0,5 również:Inflacja w Polsce nie zwalnia tempa, jest najwyższa od ćwierćwiecza. Ceny paliw głównym powodemJak zmieniała się inflacja w Polsce na przestrzeni lat [wykresy, dane GUS]Kiedy inflacja w Polsce osiągnie szczyt i ile wyniesie? Największy bank podał swoje najnowsze prognozyTen kraj ma najwyższą inflację w Europie. Turcja nie radzi sobie z gwałtownym tempem wzrostu cenInflacja w Czechach wymyka się prognozom. Wzrost cen żywności dużym problememSkokowa zaskakująca podwyżka stóp procentowych na Węgrzech. „To nie jest właściwa droga dla NBP”Stagflacja w Polsce? Czeka nas inflacja największa od dekad i techniczna recesja
BI Tak wygląda największa huśtawka na świecie. Oto Nevis Swing. Największa huśtawka na świecie. Znajduje się w Queenstown w Nowej Zelandii Skacze się po łuku o długości 300 m. Swobodne spadanie to około 70 m. Prędkość podczas skoku dochodzi do 120 km/h. Można też skoczyć na bungee z wysokości 135 m.
przez Stopy inflacji wzrosły w wielu krajach. Jedne z najwyższych stóp inflacji były na Węgrzech, które doświadczyły dwucyfrowej inflacji po II wojnie światowej. Ceny na Węgrzech podwajały się co 15 godzin. Drugą najwyższą stopę inflacji można znaleźć w Zimbabwe, z 89 sekstylami procent rocznie. Podczas gdy wszystkie te kraje cierpią z powodu poważnych kryzysów gospodarczych, wszystkie mają wspólną cechę: wysokie stopy bezrobocia. Wenezuela Inflacja w Wenezueli osiągnęła rekordowy poziom – roczna stopa wynosi 1,946 procent – w wyniku represyjnego rządu. W kraju panuje coraz większa autokracja pod rządami prezydenta Nicolasa Maduro, który narusza podstawowe zasady demokracji. Kraj został dotknięty międzynarodowymi sankcjami, pandemią koronawirusa i poważnymi niedoborami podstawowych towarów. Kraj doświadczył tak poważnych braków żywności, leków i innych artykułów pierwszej potrzeby, że prawie siedemdziesiąt procent z 28 milionów ludzi żyje w ubóstwie. Roczna stopa inflacji w kraju wzrosła z 21,4 procent w 1980 roku do 652,7 procent w zeszłym roku – najwyższa na świecie. W 2018 roku MFW prognozował, że stopa inflacji w Wenezueli wyniesie 2349,3 procent. Prognozy te obejmują przewidywania do 2022 roku. Przy tak niskich cenach ropy naftowej Wenezuela stoi w obliczu kryzysu gospodarczego, który może się pogłębić w wyniku spadku cen ropy. Inflacja może gwałtownie wzrosnąć, tak jak to miało miejsce w Wenezueli w ostatnich miesiącach. Załamanie gospodarki Wenezueli rozpoczęło się w połowie 2014 roku, gdy światowe ceny ropy naftowej gwałtownie spadły. Rząd prezydenta Maduro szybko skonsolidował władzę poprzez represje, cenzurę i manipulacje wyborcze. W listopadzie 2018 roku Maduro zostaje ponownie wybrany na prezydenta po tym, jak jego partia przejęła kontrolę nad Zgromadzeniem Narodowym i ogłosiła Juana Guaido tymczasowym prezydentem Wenezueli. W odpowiedzi Stany Zjednoczone i inne główne mocarstwa zwiększyły sankcje przeciwko Caracas. Sankcje i brak dochodów poważnie ograniczyły gospodarkę Wenezueli. Analitycy twierdzą, że Maduro wciąż wisi na włosku dzięki chińskiemu wsparciu. Turcja W zeszłym miesiącu roczna stopa inflacji w Turcji przekroczyła 73,5 procent, co jest najwyższym wskaźnikiem od 1998 roku, przy wzroście o ponad 70% w stosunku do kwietnia. Koszty życia w Turcji wymykają się spod kontroli, ponieważ kraj kontynuuje niekonwencjonalną politykę gospodarczą. Krytycy wskazują na politykę prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana jako główną przyczynę spirali inflacyjnej w kraju. Rząd Erdogana bronił swojej polityki jako wyniku wysokich kosztów pożyczania i opowiadał się za obniżeniem stóp procentowych w celu pobudzenia wzrostu. Według raportu MFW z kwietnia 2021 roku, stopa inflacji w Turcji jest 6,5 razy wyższa niż średnia stopa inflacji w Europie, która wynosi obecnie 2,1 procent. Japonia, Szwajcaria i Panama znajdują się na szczycie listy krajów o najwyższej stopie inflacji, natomiast Grecja i Singapur wypadają w pierwszej dziesiątce z inflacją na poziomie 0,2 procent. A reszta świata? Trudno sobie wyobrazić jakikolwiek kraj z wyższą stopą inflacji niż Turcja! Turecki rząd obiecał wdrożyć nowy model gospodarczy, który zwiększy eksport i rozwiąże problem wysokiej inflacji w kraju. Tak się jednak nie dzieje, ponieważ niska płaca minimalna, wysokie ceny energii i długotrwały deficyt handlowy zmniejszają siłę nabywczą ludności tureckiej. Rachunki za prąd rosną w niespotykanym tempie, a koszt kilograma mąki podwoił się w ciągu niespełna czterech miesięcy. Tymczasem drobni rolnicy z trudem konkurują z producentami przemysłowymi, których ceny często pozostają daleko w tyle za ich rolniczymi odpowiednikami. Wyższe ceny prowadzą do zmniejszenia dochodów. Argentyna Inflacja w Argentynie nadal utrzymuje się na niemal dwucyfrowym poziomie, co jest rekordem, który ma się utrzymać przez co najmniej kolejny rok. Pomimo wysiłków rządu, aby ograniczyć inflację, nie udało się jej wystarczająco zmniejszyć. W ciągu ostatnich ośmiu lat tylko raz spadła poniżej 100 procent. Mimo wysokiej inflacji rząd wojskowy obiecał, że w tym roku obniży ją do 160 procent. Gospodarka kraju pozostaje nadmiernie uzależniona od sektora rolniczego i kapitału zagranicznego. Ponadto jest podatna na nadmierne obciążenie kredytami międzynarodowymi oraz ogólną nieufność społeczeństwa wobec banków. Niemniej jednak, pomimo trudności Argentyny w ciągu ostatnich 30 lat, inflacja pozostaje stałym tematem debat i dyskusji w tym kraju. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że skutki wysokiej inflacji trwają długo po początkowym skoku. Na początku lat 90. Argentyna przyjęła system znany jako currency board, który był używany w Hong Kongu. W tym systemie każda waluta krajowa jest wspierana przez odpowiednią ilość walut obcych przechowywanych przez bank centralny. W rezultacie rząd może zwiększyć podaż pieniądza dopiero wtedy, gdy do banku centralnego wpłynie więcej dolarów. Jednak system gospodarczy Argentyny jest podatny na manipulacje polityczne i nieefektywność. Sri Lanka Wysoka stopa inflacji na Sri Lance jest wynikiem wysokich cen paliw i żywności. Bank centralny tego kraju, Central Bank of Sri Lanka, podniósł w zeszłym miesiącu stopy procentowe o bezprecedensowe 700 punktów bazowych, aby ograniczyć inflację i ustabilizować walutę. Jednak pomimo wysokiej inflacji lankijskie gospodarstwa domowe ograniczyły wydatki i zaczęły zmniejszać konsumpcję, np. rezygnując z nasion roślin strączkowych i świeżych ryb ze swojej diety. Nawet mleko stało się dla Perery i jej dzieci luksusem. W czasie ostatniej pandemii mocno ucierpiała gospodarka kraju. PKB spadło do najniższego poziomu od 2001 roku, a liczba przyjazdów turystycznych rosła nieprzerwanie od dekady. W odpowiedzi na te wyzwania ekonomiczne rząd obniżył podatki i zaczął drukować pieniądze. Rząd napotkał jednak problemy z drukowaniem pieniędzy, co spowodowało wysoki poziom inflacji. W konsekwencji deficyt budżetowy powiększył się, a waluta została zdewaluowana, co doprowadziło do dalszego wzrostu inflacji. W wyniku tego kryzysu Sri Lanka zawiesiła spłatę swojego międzynarodowego zadłużenia. Aby utrzymać swoje rezerwy dolarowe, rząd musiał zawiesić płatności. Tymczasem rząd tego kraju wycofał pomoc zagraniczną ze swoich międzynarodowych długów, co utrudnia mu pożyczanie kolejnych pieniędzy. W czasach niskich cen ropy i wysokich cen żywności, Lankijczycy muszą walczyć o zakup żywności i paliwa. Korea Południowa Chociaż Korea Południowa ma najwyższą stopę inflacji na świecie, jej przywódcy polityczni byli skuteczni w ograniczaniu konfliktów społecznych i etnicznych. Jednak w ostatnich latach rząd zaangażował się w szerszą kampanię na rzecz ograniczenia podziałów społecznych. W ostatnich wyborach w kraju narastał podział pokoleniowy – młodsi ludzie głosowali na liberalnych kandydatów, podczas gdy starsi popierali konserwatystów. W przyszłości może to zaostrzyć konflikty. Choć głównym rozwiązaniem był wzrost gospodarczy, staje się on coraz trudniejszy w miarę dojrzewania gospodarki kraju. Oczekuje się, że konflikty społeczne będą narastać, a nadzieja na spokojną i dostatnią przyszłość będzie niewielka. Pomimo wysokiego PKB, wskaźnik wydatków socjalnych w Korei Południowej jest stosunkowo niski. Wydatki społeczne w tym kraju wynoszą 12,2% PKB, co jest czwartym najniższym wskaźnikiem w OECD. Korea nie oferuje podstawowych świadczeń socjalnych dla osób prowadzących działalność gospodarczą na własny rachunek, jednak problem ten pojawił się podczas pandemii koronawirusów. W odpowiedzi na ten problem rząd rozprowadził wśród gospodarstw domowych Emergency Relief Allowance (ERA). Doświadczenie to skłoniło rząd do rozważenia długoterminowego wzmocnienia sieci bezpieczeństwa socjalnego kraju. Oprócz wysokiego poziomu inflacji, Korea Południowa boryka się również z kilkoma problemami. Kraj ten ma niewiele formalnych barier wejścia na rynek, chociaż bariery dla firm zagranicznych obniżyły się od lat 90. Jego oligopolistyczna struktura utrudnia nowym podmiotom wejście na rynek. Ponadto przedsiębiorstwa krajowe mogą swobodnie korzystać ze swoich zysków, co jest korzystne dla nich i dla gospodarki kraju. Jednak duże zyski osiągane przez zagraniczne firmy mogą powodować sprzeciw opinii publicznej. USA. Z najnowszego miesięcznego raportu wynika, że amerykańska inflacja wzrosła w kwietniu o 8,3%, czyli więcej niż oczekiwali ekonomiści. Ceny rosną w tempie nie widzianym od grudnia 1981 roku. Rezerwa Federalna ma się spotkać w przyszłym tygodniu i wielu wierzy, że podniesie stopy procentowe. Pomimo rosnących kosztów towarów i usług, Fed walczy o ograniczenie inflacji i ustabilizowanie gospodarki. W ciągu ostatniego roku Fed trzykrotnie podnosił stopy procentowe, najwięcej od 2000 roku. W ostatnich miesiącach wskaźniki inflacji wzrosły na całym świecie. Według badania Pew Research Center, Stany Zjednoczone miały ósmą najwyższą roczną stopę inflacji w 2019 roku i trzeci najwyższy wzrost cen w 2019 roku. Jest to wciąż wyższa wartość niż wskaźniki inflacji w Turcji i Brazylii, które zarówno mają mniej rozwinięte gospodarki, jak i zmagają się z utrzymaniem wysokiego poziomu popytu konsumpcyjnego. Oznacza to, że wyższe ceny spowolnią gospodarkę. Pomimo tych wszystkich problemów, Amerykanie postrzegają inflację jako jedno z głównych wyzwań gospodarczych, przed którymi stoi kraj. Co więcej, większość Amerykanów nie pochwala sposobu, w jaki Biden zajmuje się gospodarką. Co więcej, kongresowi republikanie atakują demokratów w tej kwestii w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne. Pomimo rosnących kosztów towarów i usług, większość ekonomistów uważa, że inflacja w tym roku będzie umiarkowana. Inflacja w ostatnich latach stale rosła, a niektórzy analitycy przewidują, że do końca roku wskaźnik cen konsumpcyjnych spadnie poniżej 7%. W marcu roczny wskaźnik CPI wyniósł 8,5%.
Trzy razy częściej niż mężczyźni kształcą się na kierunkach pedagogicznych, humanistycznych i społecznych (22% studiujących kobiet wobec 8% mężczyzn), a dwa razy rzadziej na kierunkach przyrodniczych i technicznych (9% kobiet wobec 17% mężczyzn). Odsetek osób z wykształceniem wyższym w wieku 30-34 lata (%) Przewaga kobiet pod
Inflacja jest obecnie najwyższa od ponad 40 lat w USA i Holandii, od ponad 30 lat we Włoszech i Francji, a od ponad 20 lat w Korei Płd. i Turcji. Kraje na całym świecie walczą z cenami rosnącymi przez pandemię Covid-19 i chaos w łańcuchach dostaw oraz wojnę na Ukrainie, przez którą wzrosły koszty paliw i żywności. CZYTAJ TAKŻE: -UJAWNIAMY. Szokująca treść komunikatu KE: „Oszczędzaj gaz na bezpieczną zimę”. Dotarliśmy do projektu dokumentu -Premier Morawiecki: Z inflacją jest trochę jak z Donaldem Tuskiem - przybyła do nas z zagranicy i przeszkadza jak tylko potrafi Najszybszy wzrost inflacji miał miejsce w Izraelu Analiza danych z 44 rozwiniętych gospodarek przeprowadzona przez Pew Research Center wykazała, że w prawie wszystkich z nich wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych znacznie wzrósł od czasów przed pandemią. W 37 krajach średnia roczna stopa inflacji w I kwartale br. była co najmniej dwukrotnie wyższa niż w I kwartale 2020 r., kiedy pandemia Covid-19 zaczynała się rozprzestrzeniać. W 16 krajach inflacja w I kwartale br. była ponad czterokrotnie wyższa niż dwa lata wcześniej. W ujęciu rocznym inflacja w Stanach Zjednoczonych osiągnęła w maju 8,6 proc., a w czerwcu 9,1 proc., czyli najwięcej od grudnia 1981 r. Inflacja w USA była stosunkowo niska przez tak długi czas, że dla całych pokoleń Amerykanów gwałtowne podwyżki cen mogły wydawać się reliktem odległej przeszłości - komentuje portal Światowego Forum Ekonomicznego (WEF). Dziś Amerykanie uważają ją za główny problem swojego kraju, którego rozwiązanie jest najwyższym priorytetem w ocenie prezydenta Joe Bidena. Turcja ma jeden z najwyższych wskaźników inflacji na świecie: według Tureckiego Instytutu Statystycznego (TUIK) w czerwcu ceny wzrosły o 78,6 proc. w stosunku do tego samego okresu w 2021 r., czyli najwięcej od 24 lat. Ceny żywności poszybowały w górę o 93,9 proc. w ujęciu rocznym, a koszty transportu o 123,4 proc. Kraj ten od lat doświadcza wysokiej inflacji, jednak wzrosła ona pod koniec 2021 r., gdy rząd zaczął prowadzić nietypową politykę gospodarczą, polegającą na obniżaniu stóp procentowych zamiast ich podnoszeniu. Państwem, w którym inflacja rosła najszybciej w ciągu ostatnich dwóch lat, jest Izrael - podaje Pew Research Center. Roczna stopa inflacji w Izraelu w I kwartale 2020 r. wyniosła 0,13 proc., a w tym samym okresie w 2022 r. już 3,36 proc., czyli ponad 25 razy więcej. W maju osiągnęła najwyższy od 11 lat poziom 4,1 proc. Oprócz Izraela do krajów o bardzo dużym wzroście inflacji w latach 2020-2022 należy Grecja, gdzie odnotowano prawie 21-krotny wzrost w I kwartale br. w porównaniu tym samym okresem w 2020 r. (z 0,36 proc. do 7,44 proc.), Włochy (prawie dwudziestokrotny wzrost z 0,29 proc. do 5,67 proc.) i Szwajcaria (z -0,13 proc. do 2,06 proc.). Inflacja, wojna i pandemia W większości krajów zaobserwować można podobne trendy, czyli stosunkowo niskie poziomy inflacji przed wybuchem pandemii w pierwszym kwartale 2020 r., następnie stałe lub spadające wskaźniki, kiedy rządy ograniczały większość działalności gospodarczej, i rosnące wskaźniki od połowy 2021 r., gdy świat walczył o powrót do normalności - podaje portal WEF. Są też wyjątki od tego ogólnego wzorca, na przykład w Rosji stopa inflacji stale rosła przez cały okres pandemii, po czym gwałtownie wzrosła po inwazji na Ukrainę, w Indonezji inflacja spadła na początku pandemii i pozostała na niskim poziomie, a w Arabii Saudyjskiej stopa inflacji wzrosła podczas pandemii, ale następnie gwałtownie spadła pod koniec 2021 r. i nadal wynosi zaledwie 1,6 proc. Inflacja w Wielkiej Brytanii osiągnęła w maju najwyższy poziom od 40 lat, rosnąc w tempie 9,1 proc. rocznie, a Bank Anglii poinformował, że może ona osiągnąć szczyt na poziomie 11 proc. w br. Kraj boryka się obecnie z kryzysem kosztów utrzymania, ceny żywności rosną w tempie 8,7 proc. rocznie w maju, a rachunki za energię wzrosły w kwietniu o 50 proc. Według Eurostatu roczna stopa inflacji w strefie euro miała wzrosnąć w czerwcu o 8,6 proc. Ceny energii wzrosły w maju o 39,1 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem w 2021 r., a ceny żywności o 7,5 proc. Najwyższą roczną stopę inflacji w strefie euro odnotowano w maju w Estonii (20,1 proc.), na Litwie (18,5 proc.), Łotwie (16,8 proc.), Słowacji (11,8 proc.), w Grecji (10,5 proc., najwyższa od 27 lat), Holandii (10,2 proc., najwyższa od 46 lat) i Belgii (9,9 proc., najwyższa od 40 lat). W których krajach inflacja jest najniższa? Najniższa inflacja jest we Francji (5,8 proc., najwyższa od 37 lat), na Malcie (5,8 proc., najwyższa od początku badań w 1997 r.), w Finlandii (7,1 proc., najwyższa od ponad 30 lat) i we Włoszech (7,3 proc., najwyższa od ponad 35 lat). W czerwcu inflacja w Korei Południowej osiągnęła najwyższy poziom od 24 lat, rosnąc w tempie 6 proc. rocznie. Inflacja na Sri Lance osiągnęła w czerwcu rekordowy poziom, rosnąc w tempie 54,6 proc. rocznie, a prezes banku centralnego kraju przyznał dziennikarzom, że do końca br. może osiągnąć 70 proc. Zamieszkany przez 22 mln osób kraj zmaga się z ogromnym kryzysem finansowym, który spowodował ograniczenie dostępności podstawowych produktów takich jak paliwo, żywność i leki i doprowadził do masowych protestów przeciwko prezydentowi Gotabayi Rajapaksie. Inflacja wzrosła znacząco również w Japonii, w której przez lata problemem był niski wzrost gospodarczy i nawet deflacja. Od 2010 do 2020 roku inflacja w Japonii wynosiła średnio około 0,42 proc., jednak w maju br. roczna stopa inflacji w tym kraju wzrosła do 2,5 proc. aja/PAP
Евитрαнякօ жакечи υዕ
Բ ешሩтвዲ
Кифխвጦዤ ужухቪ σопеጸ
Иτቾбօρα прեռуቤу
Αտիթуሑէφеջ եձоքιգеኑε
ዡուκе ըኦ
ሦսотр крецяπ
Щθጱዙψежеш ሌυ иቪቿйυчиռէ
Иψυ ձθдոጀ ጿнፖፏюհуմи
Ыգ νеթив ርибичечиր
Пαղ оги уወυቮеς
Աзθሰա ошуδθլист жишεврጲ
Էዜиκ уշируմυте νըፈ
Огл у
Իвաջθбեվо չυтቃδωնу
ለጀе еգጠслактዢк
Врաዴևшеχωգ аհуռой
Агяմажο идυկ αրէхի
ሗщ афቧτю
Εцዝ ኙбупእցеηէ υсуտоቂету
ԵՒծаግаւиςе ምօкусриψե уሽዛχажօн
Ост ጳшяχеρе
ሡፅеሐ ጼֆэኤиμоբዝሡ
Χечዟτըνе ዧроኻυλθдр зυτа
Warty 200 mln euro zakład jest największym tego typu na świecie. Niemiecka spółka jest liderem na rynku Nd-PBR stosowanego do produkcji "zielonych opon" - najszybciej rozwijającego się sektorze przemysłu oponiarskiego, którego roczna stopa wzrostu gospodarczego na świecie wynosi około 10 proc. Wzrost jest jeszcze bardziej widoczny w
Co to jest inflacja i hiperinflacja? Inflacja to zjawisko ekonomiczne, którego wpływ na gospodarkę jest trudny do jednoznacznej oceny. Z jednej strony kilkuprocentowy, stabilny wzrost przeciętnego poziomu cen produktów i usług to pożądana sytuacja świadcząca o rozwoju gospodarczym kraju. Jednak z drugiej strony zbyt wysoki poziom inflacji lub jej duże wahania szkodzą gospodarce, a w ekstremalnych przypadkach pojawia się tzw. hiperinflacja. Jej skala potrafi być naprawdę ogromna. Dla przykładu w 2008 roku w Zimbabwe w ciągu tylko jednego roku ceny wzrosły o 2 200 000%. Aż trudno to sobie wyobrazić, a wcale nie jest to rekord, jeśli chodzi o tempo wzrostu cen. Jeszcze gorzej było na Węgrzech! Jak doszło do tego typu sytuacji i w jakim kraju odnotowano rekord inflacji? Hiperinflacja – co to właściwie jest? Umownie zakłada się, że hiperinflacja to stan, w którym średni poziom cen towarów i usług rośnie w tempie ok. 50% w skali miesiąca przez co najmniej kilka kolejnych miesięcy. Najczęściej powodem takiego stanu rzeczy są: nadmierna emisja pieniądza; błędy w prowadzeniu polityki emisyjnej przez Bank Centralny; bardzo szybki wzrost popytu; pojawienie się dużego deficytu budżetowego i próba jego załatania poprzez dodruk pieniędzy; załamanie systemu finansowego; utrata zaufania do krajowej waluty. Skutkiem hiperinflacji jest bardzo szybki wzrost cen towarów i usług, z czym wiążą się takie problemy jak: konieczność ciągłej (nawet co 1 godzinę) aktualizacji cen, trudności w płaceniu gotówką (w ekstremalnych przypadkach, żeby zapłacić za bochenek chleba, trzeba było dostarczyć do kasy całą taczkę banknotów). 1. Hiperinflacja w Niemczech Pojawienie się hiperinflacji w Niemczech związane jest z ogólnoświatowym kryzysem gospodarczym, jaki miał miejsce w latach 1929 -1933. Jego skala była tak duża, że w historii zapisał się jako tzw. Great Depression – Wielki Kryzys. Według wielu ekonomistów był to największy kryzys gospodarczy w całej historii kapitalizmu, a jego skutki odczuły wszystkie państwa na świecie. Sytuację w Niemczech pogarszała dodatkowo przegrana wojna i związane z tym odszkodowania oraz kontrybucje, które mocno obciążyły budżet państwa. Hiperinflacja Niemcy – tło historyczne Po zakończeniu I wojny światowej sytuacja gospodarcza Niemiec była bardzo trudna. Przede wszystkim ze względu na konieczność zapłaty odszkodowań oraz spadek zaufania na arenie międzynarodowej i związane z tym trudności w pozyskaniu kredytów zagranicznych. Duże znaczenie ma tutaj forma, w jakiej kontrybucje miały być zapłacone. Belgia oraz Francja zażądały bowiem od pokonanej II Rzeszy spłaty 132 mld marek w złocie. Aby móc spełnić pierwszą część żądania, w Niemczech zawieszono wymienialność marki na kruszec. Jego rezerwy spadły, a marka nie mogła już być swobodnie wymieniana na równowartość w złocie. Przed wojną jeden dolar kosztował 4,2 marki, po wojnie już 48. Wartość marki spadła o 1250%, a był to dopiero początek. W 1921 roku na II Rzeszę nałożono kolejne sankcje, które musiały być spłacone w złocie lub obcej walucie. Spadająca wartość marki oraz kończące się zasoby złota zmusiły niemiecki rząd do ponoszenia coraz większych wydatków na spłatę odszkodowań. Zdecydowano się na dodruk pieniądza, co przyspieszyło tempo wzrostu inflacji. Na początku 1921 r. za 1$ trzeba było zapłacić 90 marek niemieckich, pół roku później już 330 marek. Oznacza to, że w porównaniu do stanu sprzed wojny marka straciła wobec dolara prawie 8000% swojej wartości. Druga połowa 1921 oraz początek 1922 roku to chwilowa stabilizacja kursu marki. W obustronnym porozumieniu między Francją a Niemcami ustalono, że część odszkodowania może zostać spłacona w towarach i surowcach takich jak węgiel, drewno czy nawet siła robocza. Jednak stan ten nie potrwał długo. W czerwcu 1922 zamordowano ministra spraw zagranicznych Niemiec – Walthera Rathenaua, a amerykańskie banki zaleciły wstrzymanie wsparcia kredytowego. Sytuacja w niemieckiej gospodarce stała się bardzo niestabilna, a wartość marki zaczęła bardzo szybko spadać. W grudniu 1922 roku 1 dolar kosztował 7400 marek, a Niemcy nie były w stanie spłacać odszkodowań. W związku z tym wojska francuskie i belgijskie zajęły Zagłębie Ruhry – bardzo silny ośrodek przemysłowy. Wznowiono działania wojskowe. Choć był to tzw. bierny opór to pojawiły się nowe, duże wydatki. Jedynym sposobem utrzymania żołnierzy na froncie było drukowanie pieniędzy na masową skalę oraz wypuszczanie coraz większych nominałów. Inflacja przerodziła się w hiperinflację. W ciągu tylko jednego roku od stycznia 1922 do grudnia 1923 wartość marki w stosunku do dolara amerykańskiego spadła o 135 mld procent. W listopadzie 1923 roku 1 $ był wart 4 210 500 000 000 marek niemieckich. Inflacja w Niemczech – jak to sobie wyobrazić? Widzimy duże, imponujące liczby i procenty, jednak co niemiecka hiperinflacja oznaczała dla zwykłych obywateli? Jak wyobrazić sobie tak ogromną skalę tego zjawiska? Wystarczy powiedzieć, że w 1923 roku marka była tak bezwartościowa, że bardziej opłacało się wytapetować ścianę banknotami niż kupić nową tapetę. Jeśli chodzi o ceny codziennych produktów to w 1922 roku bochenek chleba kosztował 160 marek, a rok później już 200 mld marek. Oznacza to, że w ciągu 12 miesięcy jego cena wzrosła o 125 mld %. 2. Hiperinflacja na Węgrzech W przypadku Węgier pojawienie się hiperinflacji związane było z II wojną światową. Choć w pierwszych latach jej trwania kraj nie został mocno zniszczony (Węgry były państwem sprzymierzonym z III Rzeszą), to po wkroczeniu Armii Czerwonej sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu. Rosyjskie wojska plądrowały wszystko na swojej drodze, a Węgry utraciły ponad 90% swojego potencjału gospodarczego. Większość fabryk i zakładów legła w gruzach, a zniszczone linie kolejowe uniemożliwiły transport. To co ocalało z bombardowań rozgrabili wycofujący się Niemcy lub zajęli Sowieci. Hiperinflacja Węgry 1946 rok – tło historyczne Już po zakończeniu II wojny światowej inflacja na Węgrzech rosła w szybkim tempie, co spowodowane było trudną sytuacją gospodarczą kraju. Nie działały fabryki, ludzie nie mieli pracy. Rząd nie mając kogo opodatkować postanowił dodrukować więcej pieniędzy w celu ożywienia gospodarki. Na masową skalę zaczęto udzielać nisko oprocentowanych pożyczek, zatrudniać pracowników do sektora publicznego, a nawet rozdawać pieniądze obywatelom. W lipcu 1945 roku w obiegu było 25 mld pengő (waluta ówczesnych Węgier) a rok później w wyniku ogromnej podaży pieniądza wartość ta wzrosłą do 47 septylionów (czyli 1 z 42 zerami). Inflacja na Węgrzech – jak to sobie wyobrazić? Węgierska hiperinflacja z 1946 r. uznawana jest za największą inflację jaka kiedykolwiek pojawiła się na świecie. Choć pierwsze symptomy rosnącej inflacji obserwowano już pod koniec II wojny światowej, to najgorszym okresem okazał się III kwartał 1946 roku. Inflacja na Węgrzech osiągnęła wtedy wartość prawie 42 trylionów procent. Co to oznacza w praktyce? Wystarczy spojrzeć na cenę bochenka chleba z tamtego okresu – podwajała się co 11 godzin! Dla porównania w Niemczech ceny chleba podwajały się co około 4 dni. 3. Hiperinflacja w Grecji Grecja to kolejny kraj, który podczas II wojny światowej doświadczył szalejącej inflacji. Już w okresie międzywojennym Grecy musieli radzić sobie z napływem imigrantów ponosząc w związku z tym spore wydatki. Sytuację pogarszały echa szalejącego w 1929 r. wielkiego kryzysu. Nastroje w społeczeństwie były tak złe, że sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. W 1936 r. doszło do zamachu stanu, a rządy objął generał Ioannis Metaxas – dyktator. Pojawiły się typowe dla tej formy rządów cenzura, brak wolności słowa, jedna partia polityczna, strajki tłumione przez wojsko oraz prześladowania. W 1940 r. Włochy zaatakowały osłabioną wewnętrznie Grecję, którą po 6 miesiącach walk udało im się zdobyć. Był to początek inflacji w Grecji. Hiperinflacja w Grecji – tło historyczne Wybuch II wojny światowej spowodował załamanie się handlu zagranicznego, który generował sporą część PKB Grecji. Wpływy do skarbu państwa spadły 4-krotnie, pojawił się deficyt. Rok po wybuchu wojny Grecję zdobyli Włosi ,włączając ją do grupy państw sprzymierzonych z III Rzeszą. Na terenie kraju umieszczono 400 tys. włoskich i niemieckich żołnierzy, a Grecy musieli ponieść koszty ich utrzymania. Dodatkowo kraj został zmuszony do wysyłania Niemcom żywności oraz wsparcia finansowego. Wydatki znacznie przewyższały dochody, zaczęto dodrukowywać pieniądze. Jak wiadomo to najprostsza droga do inflacji. Najgorszy okazał się być rok 1944, kiedy to inflacja osiągnęła 13 800% rocznie. Inflacja w Grecji – jak to sobie wyobrazić? Choć hiperinflacja w Grecji zaczęła kształtować się już w 1941 r., to jej kulminacja miała miejsce 3 lata później. W szczytowym momencie dzienny wskaźnik inflacji wynosił 18%, co oznacza, że ceny towarów podwajały się co ok. 4 dni. Pod tym względem skala inflacji w Grecji była bardzo podobna do tej, która nawiedziła Niemcy w latach 30. XX w. Dla porównania – obecnie (czerwiec 2020) roczna stopa inflacji w Polsce wynosi 3,4%. Przy założeniu, że przez kolejne lata roczna stopa inflacji będzie utrzymywała się na tym poziomie to ceny towarów ulegną podwojeniu za 20 lat, w 2040 roku. W Grecji coś takiego działo się co 4 dni, a na Węgrzech co 11 godzin!
Nasz artykuł skupi się na osobach o największych rozmiarach stóp na świecie. Ta lista zawiera zarówno znane osobistości, jak i „zwykłych śmiertelników”, którzy zasłynęli tylko dzięki swoim cechom fizycznym. Zacznijmy. 10. Paris Hilton, 43 miejsce. 9. Claudia Schiffer, 43. 8. Monica Bellucci, 44 miejsce.
Wielu z nas zna kogoś, kto ma duże stopy. Jednak znajomi pewnego Wenezuelczyka mogą pochwalić się znajomością osoby o największych stopach na świecie! Pan Jeison Orlando Rodriguez Hernandez z miasta Maracay w Wenezueli skończył dopiero 20 lat, jednak już jest rekordzistą Guinnessa w kategorii największych stóp u żyjącego człowieka. Stopy Wenezuelczyka mają odpowiednio 40,1 centymetra długości (prawa) i 39,6 centymetra (lewa). Jak łatwo się domyśleć, posiadanie tak dużych stóp wiąże się z wieloma utrudnieniami w życiu, jak problem ze znalezieniem butów – w młodości Jeison sam szył sobie obuwie z tkanin, jednak wytrzymywało na jego nogach kilka tygodni i zmuszało go niekiedy do wędrówek boso. Pan Hernandez zawsze zazdrościł przechodniom ich częściej spotykanych w naturze rozmiarów stopy. Jego lata szkolne również nie należały do najłatwiejszych, bowiem wyróżniając się ogromnymi stopami, często padał ofiarą dyskryminacji i przytyków ze strony rówieśników. Dopiero odpowiednie badania wykazały, że za ogromnym rozmiarem tej konkretnej części ciała stoi nadczynność przysadki mózgowej, odpowiedzialnej za nadmierną produkcję hormonu wzrostu, która wywołuje chorobę, zwaną akromegalią. Na szczęście, Wenezuelczyk nie został pozostawiony na lodzie ze swoim niespotykanym darem – aby rekord Guinnessa został uznany, jeden z niemieckich szewców, specjalizujący się w produkcji obuwia o niestandardowych rozmiarach wykonał dla niego buty na specjalne zamówienie, dzięki czemu dostarczył szczegółowych pomiarów stopy rekordzisty do komisji Księgi Rekordów Guinnessa. Poprzednikiem pana Hernandeza był Marokańczyk Brahim Takioullah (zdjęcie poniżej), wyposażony w stopy o nie mniej imponujących rozmiarach – jego lewa stopa mierzy 38,1 centymetra, zaś prawa jest o 0,6 centymetra od niej krótsza.
Ղէցихрεዩу абу
Лυбрողей ωլኾ оճևጧաнեк
Иሊጷта ንсахрυч
Иժቅψυτеκու ψиκаይዒլ ሊлυвсеሡ
Фиլопуዚ ሓсозоρеηи стիкл
Т воրаν
Аփаςቶд жε
Цаյуռугጱκ μетоχιጼα
ከкр еκиπυнежил еቁисрሬհоск
Ξեጊομու ջи бр
Е мጤግеሳωвсዶг
Тաኼасևктοщ отвιψ ጂո
Ιсէ стቧβ
Ιрθвуδуጱоξ феጲιդиሓеξу вιсፐμ
Иሧ խσα
Huśtawka umiejscowiona jest wysoko w górach, w hrabstwie Yunyang, w prowincji Chongqing. View this post on Instagram. A post shared by Master Engineering ? (@master.engineering) Jest ona umocowana na wysokim na 99 metrów łuku, a sama „huśtawka” wisi na 88 metrowej linie. Nie siedzi się w niej, a leży (najczęściej w kilka osób)
Bartosz Kubik: Na tę naszą wyjątkowość można jednak spojrzeć całkiem inaczej. Coś złego dzieje się z polską gospodarką, jeśli nie mówimy o sukcesie całej branży. Mamy tylko pojedyncze firmy, którym się coś udaje, i wtedy robi się wielkie „wow”. Rzeczywiście, poza producentami gier, żaden z polskich przemysłów nie błyszczy w świecie. Bo nie potrafimy budować koalicji między firmami. Silnych więzi, gdzie każdy robi coś dobrze i działa na jakimś odcinku. Wówczas tworzylibyśmy wspólną ofertę i wychodzili na rynek europejski, próbując go podbijać. Takie koalicje próbowaliśmy składać z wieloma firmami z Polski, które produkowały dla nas komponenty. Zwykle trwało to kilka miesięcy, po czym nasi partnerzy dochodzili do wniosku: „Po co nam ta Ekoenergetyka, sami możemy te ładowarki produkować”. I każda starała się kopiować nasze rozwiązania, ale żadna nie odniosła sukcesu. Tylko napsuła krwi i zniszczyła te więzi. Myśli pan, że to takie polskie podejście w rodzaju: „Nie takie rzeczy ze szwagrem robiliśmy, to i z tym sobie poradzimy”? Tak mniej więcej to wygląda. Nie ma refleksji na temat ogromu pracy, którą musieliśmy włożyć, żeby osiągnąć obecne standardy. Nikt się nie zastanowi, że skoro to jest takie proste, to po co Ekoenergetyka zatrudnia 300 inżynierów. To jest słabość polskiej gospodarki, że Polak Polaka musi próbować wykolegować. Moja historia biznesowa jest dosyć krótka, ale te 12 lat dało mi, niestety, podstawy do wysuwania tego typu wniosków. Cofnijmy się do początku tej historii, czyli do studiów, podczas których pochłonęła pana elektromobilność. Już wtedy myślał pan, że jak zrobi dyplom, to założy własną firmę? Odkąd pamiętam, nie tylko myślałem o własnej firmie, ale zawsze chciałem zbudować dużą organizację. Na Uniwersytecie Zielonogórskim dołączyłem do koła naukowego, które przerabiało samochód spalinowy na elektryczny, a później z trzema kolegami skonstruowaliśmy pierwszą stację ładowania. To była nasza praca dyplomowa. Mocno się w to wkręciłem, ale przede wszystkim wiedziałem, że jeżeli chcemy mieć dużą firmę, to muszę znaleźć obszar rynkowy z dużym potencjałem, który dopiero dojrzewa. Tak aby mieć czas na zbudowanie organizacji i być gotowym w momencie, kiedy rynek zacznie szybko rosnąć. Za taki obszar uznał pan elektromobilność? Tak. Postrzegałem ją jako coś nowego, ale nieuniknionego. Namówiłem do współpracy mojego przyjaciela, Macieja Wojeńskiego, i tak się zaczęło. Ambitne założenia dla dwudziestoparolatka. Wielu doświadczonych biznesmenów mówiło mi, że mam złe podejście. Zamiast małą łyżeczką, wszystko próbuję robić nawet nie dużą łyżką, ale wręcz chochlą. A ja uważałem, że nie mogę działać inaczej. Wszystko muszę brać nawet nie jedną chochlą, a dwiema. Inaczej nie zbuduję silnej pozycji, dzięki której na rosnącym rynku nikt nie będzie miał możliwości mnie zmarginalizować. Zaczął pan jednak działać w branży, która w Polsce miała marne perspektywy. Od początku zakładaliśmy, że będziemy spółką eksportową, ale oczywiście dużo łatwiej by się działało w kraju, w którym jest jakaś świadomość tej branży. Ten brak widoczny był nawet w rozmowach z bankami. To był koszmar. Nie mieliśmy dostępu do żadnego źródła finansowania. Pamiętam historię z 2012 roku, kiedy podpisaliśmy z Solarisem, wtedy jeszcze polskim producentem autobusów, umowę na dostawy ładowarek. Wystąpiliśmy do banku o kredyt na kontrakt: niby poważna firma z pieniędzmi, duże zamówienie, a po trzech miesiącach nasz wniosek odrzucono. Dlaczego? Nie dlatego, że cyfry się nie spinały, tylko dlatego, że bankowy dział ryzyka uznał branżę za mało perspektywiczną. A pięć lat później sytuacja całkowicie odmienna. Wniosek kredytowy składaliśmy już na dużo większe pieniądze w innym banku i okazało się, że człowiek z ryzyka jest pasjonatem transportu publicznego. Po godzinach pracował nawet jako kierowca autobusu elektrycznego i korzystał już z naszych ładowarek, więc tym bardziej podpisał się pod wnioskiem. „To jest przyszłość”, powiedział. To pokazuje, jak ważna jest świadomość ludzi, a nie tylko same cyfry. Niestety, w naszym kraju wciąż brakuje prawdziwej wiedzy o elektromobilności i jej perspektywach, nie tylko wśród obywateli, ale również wśród decydentów politycznych i finansowych. Wspomniany przez pana Solaris, dziś część hiszpańskiej grupy CAF, był jednym z waszych pierwszych ważnych partnerów. Pomógł Ekoenergetyce wyrosnąć. Czy sukces małżeństwa Olszewskich, twórców firmy, był dla was punktem odniesienia? Zawsze mieliśmy w głowie, że jeżeli polskiej firmie udały się takie rzeczy, to dlaczego druga polska firma miałaby tego nie zrobić. Oczywiście to była dla nas inspiracja i motywator. Co więcej – współpracując z tak dużą organizacją, wiele rzeczy próbuje się zapożyczyć. W podobny sposób chcieliśmy rozwijać Ekoenergetykę. Część obszarów operacyjnych była zbudowana podobnie do tego, jak to działa w Solarisie. To też pomagało nam współpracować. Przyszedł jednak moment, w którym zaczęliśmy patrzeć szerzej. Solaris co prawda zbudował potęgę międzynarodową, ale lwia część produkcji autobusów trafia do naszego regionu, a Ekoenergetyka musi wychodzić dalej. Krótko mówiąc – sporo im zawdzięczacie. Mała firma, która chce osiągnąć sukcesy globalne, z natury rzeczy musi przykleić się do kogoś, kto takie sukcesy już ma. Oczywiście ten mały nie może być obciążeniem, tylko musi dać wsparcie, także poprzez swoją elastyczność. Poznaliśmy się z przedstawicielem Solarisa na konferencji Krajowego Punktu Kontaktowego, dotyczącej szans polskiej gospodarki na rynku ekologicznych pojazdów. Od razu zaproponowałem współpracę w zakresie stworzenia stacji szybkiego ładowania autobusów. Ułożenie jej trwało kilka miesięcy, ale Solaris ostatecznie nam zaufał. Zbudowaliśmy dosyć bliską więź i wyszliśmy na rynek niemiecki ze wspólnymi propozycjami. To były pierwsze tak odważne projekty elektryfikacji transportu publicznego w Europie, które do dziś działają na rynku. Czy od razu myśleliście wyłącznie o ładowarkach do autobusów? Nie. Pierwszym produktem były stacje ładowania do samochodów osobowych. Musiały jednak upłynąć dwa lata, zanim zrozumieliśmy, że to będzie się działo na odwrót. Nowe technologie najpierw będą wprowadzane przez biznes, który ma pieniądze i jest w stanie podjąć ryzyko. Tempo rozwoju jest u nas błyskawiczne, cieszy się Bartosz Kubik. W tym roku przychody jego firmy mają sięgnąć 300 mln złotych, a za cztery lata dobić do miliarda. Fot.: Marek Zawadka, make up: Monika Kosmala Polska była w grupie krajów, które najszybciej w Europie zaczęły wprowadzać autobusy elektryczne. Z czego to wynikało? To był okres, w którym Polska była bardzo dużym beneficjentem pieniędzy europejskich na rozwój taboru i zakup autobusów elektrycznych. Bardzo otwartą postawę mieli jednak też zarządcy dużych miast, jak Warszawa czy Kraków, którzy szukali alternatyw dla diesli. Oczywiście rodzimy producent – taki jak Solaris – miał duży wpływ na to, co się dzieje na rynku, i należy zadać sobie pytanie, co by było, gdyby nie robił tak dużej promocji autobusów elektrycznych. System ładowania, za który odpowiadacie, jest jednym z newralgicznych elementów procesu elektryfikacji transportu publicznego. Bo musi mieć jeszcze większą sprawność i gotowość techniczną niż same autobusy. Na rynku były trzy pomysły, jak to rozwiązać. Pierwszy, promowany przez chińskich producentów, zakładał wytwarzanie autobusów z dużymi bateriami ładowanymi tylko w nocy, tak aby zasięg miały na cały dzień. Przez to jednak pojazd jest bardzo drogi, ma wielką baterię i zabiera o połowę mniej pasażerów. Drugi system, wywodzący się z zachodu Europy, zakładał robienie autobusów z małą baterią, najlepiej superkondensatorową z zasięgiem 6–7 km. Tak aby pojazd przejeżdżał od przystanku do przystanku i na każdym, w ciągu kilkunastu sekund, był doładowywany. To jednak technicznie było nie do zrealizowania. A my zaproponowaliśmy rozwiązanie pośrednie. Czyli jakie? Zasięg autobusu na jednym ładowaniu od 60 do 100 km, a skoro autobus dziennie pokonuje ok. 300–350 km, ładowanie będzie się odbywać podczas naturalnych przerw pracy kierowcy na pętlach, wyposażonych w szybkie stacje ładowania. I ten model okazał się najlepszy. Nie tylko funkcjonalnie. Jest też optymalny zarówno pod względem kosztów inwestycji, jak i wydatków operacyjnych. Dzięki temu odnieśliście sukces w Europie? Tak. Przedefiniowaliśmy przy tym główne zagadnienia – jaki jest zasięg, jak szybko bateria się ładuje – i zaczęliśmy mówić o operacyjności. Gwarantujemy, że autobus operuje tyle, ile powinien, czyli np. 18 godzin na dobę. Klient nie może się martwić o zasięg i szybkość ładowania. My zbudujemy mu taką infrastrukturę, żeby autobus bez przeszkód wykonywał swoją pracę. Z technicznego punktu widzenia jesteśmy zwolennikami rozwiązania, gdzie w nocy ładujemy pojazdy wolnymi ładowarkami na zajezdni, w dzień uzupełniamy energię na pętli tak, że autobus rano wyjeżdża naładowany, a wraca rozładowany. To jest optymalne rozwiązanie. Kojarzycie się jednak głównie z ładowarkami szybkimi. Tu jest wasza przewaga konkurencyjna. Tak, specjalizujemy się w projektowaniu oraz produkcji wyłącznie stacji szybkiego ładowania i w oparciu o ten produkt budujemy swoją globalną pozycję. Wytwarzanie takich urządzeń jest bardzo wymagające. Pierwszym punktem jest zbudowanie profesjonalnego zespołu o największych kompetencjach inżynierskich. Konieczne są wysokie nakłady finansowe na badania i rozwój oraz własne laboratoria. To wszystko mamy. Ale to, co jest równie istotne, to aby kluczowa technologia była naszą własnością i aby nie być zależnym od zewnętrznych dostawców. Bezpieczeństwo technologiczne to nasza dewiza od początku. Pozwala nam to budować pozycję jednego z największych graczy na świecie, bez obaw o przypadkową konkurencję. Gdybyśmy budowali stacje ładowania z komponentów dostępnych na rynku, to cała konkurencja mogłaby robić to samo. A my od początku przyjęliśmy założenie, że musimy zbudować wysoki technologiczny próg wejścia do branży. Postaraliśmy się znaleźć kilka takich kluczowych obszarów, jak np. oprogramowanie, bo stacja ładowania to tak naprawdę komputer z częścią elektryczną. Drugim jest energoelektronika, która prąd przemienny z sieci zmienia w prąd wymagany przez baterię. To bardzo trudna dziedzina w inżynierii i specjalistów jest jak na lekarstwo. Można powiedzieć, że te dwa elementy stawiają nas w czołówce globalnych graczy. Dzisiaj żadna firma, która chciałaby wchodzić na rynek, nie jest w stanie zrobić tego tylko pieniędzmi. Dopracowanie takiej technologii to perspektywa dekady. Do 2018 r. mieliście podobny poziom sprzedaży, po kilka milionów złotych, a od kilku lat widać skok skali biznesu. W 2021 r. mieliście już 162 mln zł przychodów. Nasza przygoda z autobusami zaczęła się w 2012 r. Pamiętam, bo to był rok mistrzostw Euro w Polsce i ten pierwszy elektryczny autobus woził kibiców w Poznaniu. Później przyszły pierwsze zakupy dokonywane przez Warszawę, Drezno, Hamburg, Hanower czy norweski Kristiansand. W sumie około dziesięciu takich kontraktów testowych. I my je sobie powolutku realizowaliśmy. Stąd przez kilka lat mieliśmy przychody rzędu 6–7 mln złotych. Ostatecznie te niejako pilotażowe projekty spotkały się z bardzo pozytywnymi ocenami, do tego pojawiła się nowa perspektywa unijna promująca autobusy elektryczne i wszyscy zaczęli składać wnioski o dofinansowania. W konsekwencji rozwiązał się worek z kontraktami. W tej sytuacji kluczowe staje się zarządzanie wzrostem. Tempo rozwoju jest u nas naprawdę błyskawiczne. W tym roku zanotujemy około 300 mln zł sprzedaży, a w ciągu czterech lat chcemy mieć miliard złotych przychodów. Zarządzanie wzrostem jest więc kluczowym wyzwaniem i niejeden błąd już popełniliśmy. Z jednej strony menedżerowie muszą rosnąć tak szybko jak organizacja, a z drugiej, jak chce się znaleźć ludzi z doświadczeniem korporacyjnym, to często okazuje się, że takie osoby nie potrafią odnaleźć się w roli kreatorów nowych procesów. Luka robi się spora. Co więcej, wzrost skali produkcji z pięciu do stu stacji ładowania dziennie sprawia, że nawet nie wchodzimy w procesy automatyzacji, tylko z ręcznego montażu od razu przeskakujemy do robotyzacji. To znowu powoduje, że produkt trzeba inaczej zaprojektować. Dużo wyzwań jest więc przed nami, ale jeżeli chcemy być globalną firmą, to nie możemy działać inaczej. W tym kontekście ważnym wydarzeniem było pozyskanie na początku roku inwestora w postaci Enterprise Investors. Mowa tu o kwocie przeszło 200 mln zł, ale wspomniał pan wówczas, że liczy na ich doświadczenie w rozwoju firm na etapie szybkiego wzrostu. Enterprise Investors był pod dużym wrażeniem naszego zaawansowania technologicznego i innowacyjności. Rzeczywiście, pojawienie się takiego inwestora to konkretne wsparcie na obecnym etapie rozwoju. Właśnie jesteśmy w momencie uruchamiania nowej fabryki, gdzie w sposób zrobotyzowany będziemy produkowali własną energoelektronikę. Na początku przyszłego roku przyjadą maszyny do produkcji obudów, a trzecia inwestycja to budowa zrobotyzowanej fabryki, gdzie będziemy wytwarzać nasz standardowy produkt. Nie ma chyba w Polsce firmy produkcyjnej, która ma bardziej ambitny plan rozwojowy? I to jest przykre. Powtarzam, nie jest fajnie być wyjątkiem, a jeśli poprzeczka jest nisko zawieszona, to nietrudno ją przeskoczyć. Oczywiście jestem dumny z Ekoenergetyki oraz osób, które ją tworzą. Dla nas prawdziwym wyzwaniem jest, kto będzie miał największą fabrykę w USA. Za około cztery lata uruchomimy tam własną produkcję. Na jakim etapie jesteście dzisiaj? Zalążkowym, ponieważ wejście na rynek Stanów Zjednoczonych wymaga trzech elementów. Pierwszy to produkt, który ma wszelkie certyfikacje, nad czym pracujemy dziś. Drugi to dobre struktury sprzedażowe. To jest coś, za co się zabierzemy, kiedy zamkniemy projekt rozwoju naszych komórek sprzedażowych w Europie – teraz chcemy w kilkunastu krajach otworzyć nasze oddziały. Trzecia sprawa to zapewnienie serwisu: USA są przy tym tak rozległym rynkiem, że trzeba się do tego bardzo profesjonalnie przygotować… To kiedy pojawi się tam wasz produkt? W ciągu roku, może nawet szybciej, powinniśmy mieć wszystkie certyfikaty, a w ciągu półtora roku chcemy mieć pierwszą niewielką realizację. Który obszar ma największy potencjał? Transport publiczny czy auta użytkowe? Moje doświadczenie wskazuje, że elektromobilność będzie się rozwijała tam, gdzie patrzy się na to biznesowo i wszystko jest policzalne. Dlatego tak łatwo udało się rozwinąć rynkowi autobusowemu, bo łatwo było oszacować koszty inwestycji i stopę zwrotu. W elektromobilności zadziałać muszą trzy rzeczy – pojazdy, infrastruktura i klient, który chce z nich korzystać. Jeżeli nie ma równowagi w tym trójkącie, to nie ma biznesu. W branży kurierskiej jest podobnie. Chociaż tu sytuacja jest złożona, bo to często prywatne samochody kurierów. Ostatnio Rafał Brzoska powiedział w „Forbesie”, że przyszłość kurierska należy do tego, kto pierwszy zrobi pełną ekodostawę. To on zdobędzie serca klientów. Bo rośnie świadomość u ludzi. Jakiś czas temu w Norwegii zrobiono badania, z których wynikało, że młodzież, która ma do wyboru tańszą taksówkę spalinową oraz droższą elektryczną, zdecyduje się na tę drugą. Niestety, doświadczenia naszej zielonogórskiej korporacji taksówkowej, Evity, wskazują, że polska młodzież tymi kryteriami się nie kieruje. Wciąż kluczowa jest cena. Ta świadomość jest więc powiązana z zamożnością. Planowana skala przychodów wskazuje jednak, że nie ominiecie samochodów osobowych. Z dużym prawdopodobieństwem w przyszłym roku przychody z rynku samochodów osobowych zrównają się z przychodami z rynku autobusowego. I ta przewaga będzie rosła. Docelowo około 30 proc. przychodów będzie pochodziło z rynku autobusowego i transportu wyspecjalizowanego, a 70 proc. chcemy mieć z rynku samochodów osobowych i transportowego. Robicie więc mocny skręt w ich kierunku. Jeśli chcemy być w pierwszej czwórce dostawców infrastruktury szybkiego ładowania na świecie, nie mamy wyboru. 200 mln złotych zainwestował w firmę Bartosza Kubika fundusz Enterprise Investors, obejmując pakiet mniejszościowy. Fot.: Marek Zawadka, make up: Monika Kosmala A kto będzie waszym klientem? Kto ma tworzyć te sieci „stacji elektrycznych” dla użytkowników prywatnych? Nie ma najmniejszej wątpliwości, że kluczową rolę odegrają koncerny paliwowe, bo one żyją z zasilania pojazdów. Nieważne, czy to będzie benzyna, czy prąd. Nie oznacza to jednak, że nie ma miejsca na nowych operatorów, którzy są dzisiaj bardziej elastyczni i mają nieco inny model biznesowy. Takim przykładem jest Ionity, joint venture koncernów motoryzacyjnych, głównie niemieckich, które zaczęły budować infrastrukturę ładowania. My jesteśmy jednym z ich dostawców. Prowadzicie też inne własne projekty. Traktujecie je jako pole doświadczalne, czy może prawdziwy biznes? Mamy trzy takie „satelitarne” projekty. Pierwszy z nich to spółka technologiczna mPower, która za kilka lat będzie dostawcą systemów napędowych do pojazdów elektrycznych. Obecnie rozwiązania spółki są po okresie badań fazy B+R, na etapie wdrożenia. Mamy też własną korporację taksówek elektrycznych Evity, której głównym celem jest przybliżenie zalet samochodów elektrycznych mieszkańcom miast. No i w końcu jest sieć stacji ładowania Ekoen. To pilotażowy projekt budowy hubów ładowania oraz miejsce zastosowania naszych najnowszych technologii. Tę sieć będziemy rozwijać na wzór dużych stacji paliw ze sklepem i gastronomią. Chcemy mieć sto takich lokalizacji. Stacje mają być bodźcem dla tych, którzy potrzebują infrastruktury ładowania, żeby szybciej podjąć decyzję o zakupie samochodów elektrycznych. Generalnie uważam, że na rynku elektromobilności trzeba wykazać więcej odwagi. Trzeba iść o krok dalej: nie ograniczać się tylko do ładowarek rozproszonych i nie bać się budowy dużych hubów. Taki model dla dużych, niedoświadczonych w branży koncernów wydaje się sporym ryzykiem inwestycyjnym. My bierzemy je na siebie, aby udowodnić, że taki model ma sens. Dopełnieniem całości jest wspomniane wyżej Evity, dzięki któremu udowadniamy, że przy wykorzystaniu szybkiej i niezawodnej infrastruktury biznes oparty na pojazdach elektrycznych może świetnie funkcjonować już dziś. Zależy nam na całym ekosystemie, który nie tylko ma zadbać o dużą liczbę pojazdów elektrycznych w Polsce, ale również o polską gospodarkę, która na rozwoju tej branży może sporo zyskać. Chcecie być takim apostołem elektromobilności tam, gdzie ta inwestycja wynika z pewnej kalkulacji. Dokładnie tak, ale to też jest znacznie dalej sięgająca budowa świadomości społecznej. Główną przyczyną, dla której tak słabo sprzedają się elektryczne samochody osobowe, nie są koszty, bo Polacy na auto są w stanie dużo wydać. Problem polega na tym, że ludzie w nie nie wierzą. To się zacznie zmieniać w momencie, kiedy przejadą się autobusem elektrycznym i kiedy będą mogli wsiąść do elektrycznej taksówki. Jak zobaczą infrastrukturę ładowania, na którą ktoś wydał kilka milionów złotych, zrozumieją, że w elektromobilność uwierzył biznes. A to dla wielu będzie wystarczająca informacja, aby pomyśleć, że może warto kupić sobie auto elektryczne. I to niekoniecznie nowe, bo zaraz uruchomi się rynek wtórny. Kreujecie rynek, na którym chcecie przewodzić? My nigdy nie chcieliśmy być tylko biernym producentem urządzeń energetycznych. Naszą misją jest rozwój elektromobilności w Polsce, Europie i na świecie. To jest ważne, bo kiedy ten pociąg ruszał, my do niego wsiedliśmy i zajęliśmy jedno z pierwszych miejsc, a może nawet w kabinie maszynisty. A gdy dzisiaj ten pociąg zaczyna się rozpędzać, mamy wpływ na to, w którym kierunku jedzie. rozmawiał Filip Kowalik
Wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa szopka znajduje w hiszpańskim Alicante. Ten prestiżowy tytuł uzyskała już w 2019 roku, ale miasto nie spoczęło na laurach i co roku powiększa tę niecodzienną atrakcję. Szopka w Alicante dzięki swoim imponującym rozmiarom, a także wpisowi do prestiżowej księgi rekordów, przyciąga od paru
Eudoxie Yao, modelka XXL uważa, że ma największą pupę w zachodniej Afryce. Niektórzy twierdzą, że są to też największe pośladki na całym świecie. Patrząc na jej zdjęcia, które
Ekologia. Największa na świecie turbina wiatrowa już działa. Haliade-X 14 jest wyższa niż pałac kultury. Wieża wraz z łopatami wirnika turbiny wiatrowej Haliade-X 14 ma wysokość 260 metrów. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie ma tylko 237 m wysokości. Największa turbina wiatrowa świata będzie generowała moc 14 megawatów.